Posłowie obiecują pomóc gospodarce

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2005-05-11 00:00

Wczoraj „PB” pytał biznesmenów, co posłowie mogą jeszcze pożytecznego zrobić. Dziś okazuje się, że parlamentarzyści chcą im niemal uchylić nieba...

Lista życzeń, jakie przedsiębiorcy kierują do posłów na ostatnie miesiące kadencji, jest długa. Czasu jest jednak niewiele, a politycy zdają się być bardziej zainteresowani przedwyborczymi przepychankami niż stanowieniem prawa przyjaznego dla gospodarki.

Może się uda

Okazuje się jednak, że firmy mogą liczyć na przychylność posłów. Przynajmniej teoretycznie.

— Niektóre z postulatów przedsiębiorców są na liście priorytetów SLD. Część, jak np. ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym, ma nasze poparcie, do części potrzebna będzie większa determinacja. Trzeba stworzyć listę priorytetów — ponad podziałami — mówi Ryszard Zbrzyzny z SLD, zastrzegając, że będzie to bardzo trudne.

Jego zdaniem, do przeprowadzenia jest ustawa o Polskiej Agencji Promocji Gospodarczej.

— Potrzebna jest też ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym, a także ustawa o odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych — uważa poseł.

Zapewnia, że SLD będzie szukał w Sejmie sojuszników. Przede wszystkim z lewej strony sceny politycznej, choć także wśród posłów Samoobrony czy PSL.

— Trzeba zrobić wszystko, by te pragmatyczne pomysły weszły w życie jak najszybciej — deklaruje Jan Łączny z Samoobrony.

Sojusz dla ubogich

SLD będzie też potrzebował poparcia dla propozycji niekorzystnych z punktu widzenia przedsiębiorców. Chodzi np. o zwiększenie kwoty minimalnego wynagrodzenia czy jednorazowych dodatków dla emerytów i rencistów. Marek Dyduch, sekretarz generalny SLD, zapowiada, że teraz chce realizować ustawy dla najuboższych, co oznacza — ni mniej, ni więcej — dodatkowe obciążenie budżetu, czyli naszych portfeli.

— SLD próbuje zwabić wyborców — komentuje poseł Samoobrony.

Jego zdaniem, Sejm nie powinien też wracać do pomysłu podnoszenia składek na ZUS dla firm. Samoobrona nie zrezygnuje za to z postulatu wprowadzenia 50-proc. stawki PIT dla zarabiających co najmniej 12 tys. zł miesięcznie.

Krótki żywot populizmu

Według Marka Suskiego z PiS, niektóre ustawy, zwłaszcza te, nad którymi prace trwają od dawna, mają w Sejmie szanse.

— Ustawy postulowane przez przedsiębiorców są potrzebne. Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli ich ostateczne wersje będą dobre, poprzemy je — twierdzi poseł PiS.

— To nie są złe projekty. Poprzemy je, jeśli posłowie z lewej strony nie zaczną ich poprawiać tak, że nie będą nadawały się do akceptacji — mówi Zbigniew Chlebowski z PO.

Szanse, i to duże, mogą mieć też ustawy „dla najuboższych”, mimo iż jest to — jak przyznaje Marek Suski — kiełbasa wyborcza.

— Boję się powtórki z „licytacji dobrodziejów”, która skończyła się uchwaleniem ustawy 203 bez pokrycia — dodaje Marek Suski.

Zbigniew Chlebowski zapewnia jednak, że nawet jeśli złe ustawy przejdą, ich żywot będzie krótki.

— Każda taka ustawa zostanie w pierwszych ruchach nowego parlamentu uchylona w całości. W przyszłości w roku wyborczym nie będzie można dokonywać też żadnych zmian podatkowych ani tych, które obciążałyby budżet —zaznacza poseł PO.