Posłowie skazują Polskę na spalarnie

Proponowane przez Sejm zmiany zahamują rozwój innowacyjnych technologii przetwarzania odpadów — alarmują eksperci.

Jeszcze 1,5 roku temu odbiór odpadów komunalnych odbywał się na zasadach wolnorynkowych. Właściciel nieruchomości wybierał specjalizujące się w tym przedsiębiorstwo, z którym zawierał umowę na świadczenie tej usługi. 1 lipca 2013 r. zaczęły obowiązywać nowe zasady, wedle których obowiązek podpisania umów z firmami wywozowymi spoczywa na gminach. Teraz parlamentarzyści chcą jeszcze bardziej obciążyć samorządy odpowiedzialnością za gospodarkę odpadami. Według proponowanych zmian, gminy będą wskazywały podmioty przetwarzające odpady. Jerzy Ziaja, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu (OIGR), nasz system gospodarowania odpadami uważa za ewenement w skali europejskiej, ponieważ nigdzie nie czyni się gminy odpowiedzialnej za poziom odzysku czy recyklingu odpadów opakowaniowych.

— Gmina nie ma potrzebnych danych, dotyczących podstawowych wskaźników — jak np. poziomu wyprodukowanej masy opakowaniowej na jej terenie. Opieramy się więc na danych uśrednionych z GUS, co przynosi opłakane skutki, albowiem między różnymi gminami występują bardzo duże różnice, dotyczące poziomu używania opakowań — tłumaczy Jerzy Ziaja.

Krytycznie o zmianach proponowanych przez parlamentarzystów w projekcie Ustawy o odpadach oraz Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie mówią również autorzy raportu „Rynek gospodarowania odpadami komunalnymi w Polsce. Perspektywa 2030”, przygotowanego przez Instytut Sobieskiego. Eksperci są zdania, że pomysły polityków idą w kierunku uprzywilejowania przestarzałych, wysokoemisyjnych i kosztownych metod unieszkodliwiania odpadów, którymi są termiczne i mechaniczno- -biologiczne przekształcanie odpadów oraz kompostowanie. Nowelizacja ustaw w proponowanym kształcie — tłumaczą — blokuje rozwój innowacyjnych technologii przetwarzania odpadów, takich jak depolimeryzacja,biosuszenie czy autoklawowanie. Podobnie uważa Jerzy Ziaja, według którego proponowane zmiany legislacyjne wynikają z błędnych założeń, poczynionych w latach 2008-10, kiedy znacząco zawyżono prognozowaną wielkość strumieni odpadów, aby uzasadnić budowę spalarni.

— Dziś, kiedy spalarnie powstają z pieniędzy samorządu terytorialnego, okazuje się, że odpadów jest zbyt mało, aby zapewnić im rentowność. Forsuje się więc rozwiązania prawne, które mają dać tym instalacjom uprzywilejowaną pozycję kosztem ponad 400 instalacji działających już na rynku. Te instalacje czeka upadłość, a także zwrot pozyskanych dotacji — przewiduje prezes OIGR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Posłowie skazują Polskę na spalarnie