Jeszcze miesiąc, dwa miesiące temu wydawało się, że w pierwszej połowie roku dojdzie do ważnych przetasowań na rynku pośrednictwa finansowego. Branżę przeszły dreszcze, gdy z gry wycofało się Finamo, które sprzedało sieć placówek firmie Home Broker. W styczniu i lutym sprzedaż kredytów mieszkaniowych, a to główne paliwo pośredników, była bardzo słaba, gorsza niż w IV kw. 2009 r., który do mocnych nie należał. Ba, początek 2010 r. był niewiele lepszy niż I kw. kryzysowego 2009 r., kiedy hipotekę oferowało tylko kilka banków. Pośrednikom zajrzał w oczy strach, że na tak ciężkim rynku w pojedynkę trudno będzie przetrwać.
Dlatego zaczęły się rozmowy o potencjalnych fuzjach, rzadziej przejęciach. - Pierwsza trójka tak daleko wyprzedziła pozostałe firmy, że jeśli w grze ma zostać czterech, pięciu graczy, od miejsca czwartego w dół musi dojść do fuzji -mówi przedstawiciel branży. Po kryzysowym 2009 r. Open Finance z grupy Getinu kontroluje 70 proc. rynku. Dalej jest Expander, dawny lider. W przeciwieństwie do Open Finance, który wyszedł z kryzysu wzmocniony, przeżył traumę. O zapaści niech świadczy to, że tuż za Expanderem znalazł się Notus, który ma przecież o połowę mniej placówek.
Pierwsza trójka dość daleko uciekła reszcie stawki. Notus w 2009 r. pomógł zaciągnąć kredyty za 1,1 mld zł, o prawie trzy długości wyprzedzając czwartych w rankingu Doradców24 (430 mln zł). Żeby zbliżyć się do czołówki, musiałby połączyć się z Money Expert (360 mln zł obrotów), z A-Z Finanse (280 mln zł) albo Gold Finance (234 mln zł). Z naszych informacji wynika, że rozmowy w różnych konstelacjach trwały w lutym i na początku marca. Już się skończyły.
Przyszła wiosna nie tylko w przyrodzie, ale również w kredytach mieszkaniowych. W marcu sprzedaż ruszyła. Dla przykładu Notus w styczniu pośredniczył w zaciągnięciu 126 mln zł kredytów, w lutym 110 mln zł, w marcu spodziewa się 150 mln zł. Poprawę odczuli wszyscy pośrednicy, z którymi rozmawialiśmy, a wraz z nią ulgę. W efekcie spadło zainteresowanie fuzjami.
- Jest odwilż na rynku kredytowym i wszyscy mają nadzieję, że sami sobie poradzą - ocenia Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl.
Fragment tekstu jaki ukazał się w "Pulsie Biznesu" w dniu 23.03.2010 r.