Pośrednik wybrał trudny moment na ofertę

Kamil Zatoński
opublikowano: 16-10-2007, 00:00

Dziś opublikowana zostanie cena emisyjna akcji spółki Północ Nieruchomości. To pośrednik w sprzedaży działek budowlanych (około połowy przychodów), mieszkań i domów. Firma chce uzyskać 5,4-9 mln zł i wejść na rynek New Connect. Zapisy w transzy instytucjonalnej i indywidualnej potrwają od 17 do 23 października. Będą je przyjmować placówki Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Północ Nieruchomości istnieje jako spółka z o.o. od 30 czerwca 2006 r. Wcześniej — od 1999 r. — działała jako biuro nieruchomości Północ. Obecnie ma sześć placówek — dwie w Krakowie i po jednej we Wrocławiu, w Zakopanem, Białymstoku, Bochni. Fundusze uzyskane z emisji pójdą przede wszystkim na rozwój własnych oddziałów w największych miastach Polski. Ma ich powstać jeszcze dziewięć. W średniej wielkości miastach otwierane będą placówki franczyzowe. Alternatywnie do otwierania biur od podstaw spółka może też dokonywać przejęć. Po mniej więcej milionie złotych przeznaczy na rozbudowę strony internetowej i wdrożenie systemów zarządzania, a także na rozwój usług komplementarnych do pośrednictwa. Chodzi tu przede wszystkim o pośrednictwo kredytowe (od niespełna roku ta działalność prowadzona jest pod marką Północ Kredyty), wycenę i zarządzanie nieruchomościami. Firma chce też mocniej wejść w pośrednictwo w segmentach, w których dotąd była mało aktywna, a więc na rynku powierzchni komercyjnych i na rynku pierwotnym.

Przedział cenowy ustalono na 6-10 zł. Oznacza to, że spółka wycenia swój biznes na 19,1-31,9 mln zł. Widełki są więc bardzo szerokie, a jednocześnie — dość wysokie, biorąc pod uwagę przeszłe i oczekiwane wyniki. Dla prognoz na 2007 r. wskaźnik cena do zysku wynosi 29,1-48,5. Na stopniowy wzrost przychodów należy liczyć w 2008 r., kiedy otwierane będą biura w miastach, w których spółka nie jest obecna. Należy się jednak liczyć z dość wolnym tempem tego wzrostu.

Ze względu na koszty tworzenia oddziałów, na zyski trzeba poczekać jeszcze dłużej. Rynek nieruchomości nie jest tak rozgrzany, jak na początku tego roku. Jest mniej chętnych do kupna, a to wydłuża okres obrotu, wpływa na obniżanie cen, a tym samym na wynagrodzenie pośredników. Może też — ze względu na presję konkurencyjną — przekładać się na obniżanie marż. Do tego dochodzą obawy o wyhamowanie dynamiki rynku kredytów hipotecznych, związane ze wzrostem stóp procentowych. Splot tych czynników każe ostrożnie podchodzić do perspektyw wypracowywania przez spółkę zysków, które uzasadniałyby oczekiwaną maksymalną wycenę.

Kamil Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu