Poszkodowani zmową mogą iść do sądu

27-09-2017, 22:00

Z solidarnej odpowiedzialności za udział w kartelu zwolnione są małe i średnie firmy. Ale za powtórne naruszenia pobłażania nie będzie

Będzie łatwiej dochodzić przed sądem naprawienia szkody spowodowanej naruszeniem ustawowych zasad zdrowej konkurencji. Do niedawna poszkodowani niejednokrotnie mieli związane ręce, bo nie sprzyjało im nawet samo prawo, przy czym nie był to wyłącznie polski problem. Obecnie skuteczność procesów odszkodowawczych powinno zwiększyć stosowanie zaleceń Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/104/UE, której wiele rozwiązań ma być obowiązkowo stosowanych przez państwa członkowskie.

Zobacz więcej

TRUDNE POWÓDZTWA: — Do tej pory niewiele pozwów o naruszenie prawa konkurencji wnoszono do sądów krajowych. Podmioty występujące z roszczeniami miały duże trudności z wykazaniem samego naruszenia i ze wskazaniem i oszacowaniem poniesionej szkody. Skutek był taki, że powództwa odszkodowawcze były oddalane — mówił uczestnikom X Forum Dyrektorów Działów Prawnych Paweł Kułak, radca prawny w Kancelarii Schoenherr. Fot. Marek Wiśniewski

Nowa ustawa

Polska już wdrożyła unijne prawo. 27 czerwca tego roku weszła w życie ustawa o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji, którą uchwalono w kwietniu. Na jej podstawie odszkodowania może domagać się każdy, kto taką szkodę poniósł — dowiedzieli się uczestnicy X Forum Dyrektorów Działów Prawnych, zorganizowanego przez „Puls Biznesu”. Partnerem wydarzenia była Kancelaria Schoenherr. Procesy odszkodowawcze przeciwko podmiotom uczestniczącym w niedozwolonym porozumieniu będą mogli wytaczać wszyscy poszkodowani, kontrahenci, konkurenci uczestników zmowy, a nawet konsumenci, ponieważ do systemu zwalczania naruszeń włączono także podmioty prywatne.

— To ma efekt odstraszający dla potencjalnych kartelistów. Będą oni wiedzieli, że nie tylko organ ochrony konkurencji może nałożyć karę na spółkę czy jej menedżerów, ale też grożą im wysokie odszkodowania w procesach cywilnych — wyjaśnił Paweł Kułak, radca prawny w Kancelarii Schoenherr. Jednocześnie ustawa stawia powodów w sytuacji znacznie lepszej niż kiedyś. Przenosi ciężar dowodu na pozwanego.

— To członek kartelu będzie musiał udowodnić, że nikomu nie zaszkodził swoim zachowaniem. Poszkodowany hurtownik czy konsument ma natomiast wykazać związek przyczynowy między szkodą a działaniami, np. producentów uczestniczących w zmowie, którzy naruszyli prawa konkurencji. Powód musi także określić wysokość poniesionych strat, domagając się odszkodowania — zwrócił uwagę radca. Są też inne ułatwienia dla wytaczających powództwa. Wprowadzenie solidarnej odpowiedzialności za wyrządzenie szkody oznacza np., że każdy z uczestników porozumienia odpowiada za nią w całości niezależnie od swojego w nim udziału. Właściciel sklepu czy hurtownik może więc domagać się odszkodowania od wszystkich członków kartelu — albo od niektórych z nich. Ma prawo wybrać tylko jednego — i wcale nie musi to być podmiot, od którego bezpośrednio nabył towar objęty zmową cenową. Podczas forum padł wniosek, że najprawdopodobniej w takim przypadku pozwana zostanie firma, która w ocenie powoda nie będzie miała problemów z zapłatą odszkodowania.

Ograniczona odpowiedzialność

Z solidarnej odpowiedzialności wyłączone są małe i średnie firmy oraz podmioty zwalniane z kar w ramach programu leniency, czyli w przypadku zgłoszenia udziału w porozumieniu ograniczającym konkurencję. Te wyjątki nie dotyczą jednak podmiotu z sektora MSP, który pełnił kierowniczą rolę w takiej zmowie lub nakłonił innych przedsiębiorców do udziału w tym procederze — albo już wcześniej prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), albo sąd stwierdził naruszenie przez niego prawa konkurencji (czyli dopuścił się tego nie po raz pierwszy). Według Pawła Kułaka, realizacja celów nowej ustawy zależy jednak m.in. od aktywności orzeczniczej prezesa UOKiK i Komisji Europejskiej.

— Bez ich decyzji o istnieniu naruszenia będzie trudno wygrać sprawę, bo wykazanie takiego przypadku oraz powstania szkody przed sądem cywilnym nie jest proste. Z oczywistych względów zdecydowanie łatwiej jest to zrobić prezesowi urzędu — podkreślił radca z Kancelarii Schoenherr.

Zgodził się z tym Marcin Kolasiński, radca prawny, wspólnik w KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński.

— Wiele zależy od tego, czy prezes UOKiK i Komisja Europejska będą wydawać takie decyzje. To właśnie raczej one staną się przyczynkiem do wszczynania postępowań odszkodowawczych. Widzę małą szansę, aby bez nich przedsiębiorcy sami szli do sądów i próbowali udowodnić naruszenie prawa konkurencji przez innych uczestników rynku — mówił Marcin Kolasiński.

Zmiana praktyki

Jednocześnie radca oczekuje od prezesa UOKiK zmiany podejścia do analizowanych naruszeń.

— Obecnie w wydawanych decyzjach organ wykazuje naruszenia tylko przez jedną ze stron cenowego porozumienia, w większości przypadków przez dostawcę produktu. Jeśli więc ktoś na podstawie takiej decyzji chciałby pójść do sądu z roszczeniem do dystrybutora uczestniczącego w zmowie, to ma marne szanse na odszkodowanie — stwierdził radca. Jego zdaniem, również sądy powinny uwzględnić specyfikę tego rodzaju spraw.

— Wydaje mi się, że muszą zmienić podejście do dowodów służących określeniu wysokości szkody. Jeśli będą działać tak jak w sprawach cywilnych, to nie będzie łatwo uzyskać odszkodowania. Dużo trudniej bowiem udowodnić bezpośrednią łączność między działaniem przedsiębiorców a szkodą nabywcy i jej konkretną wysokością. Trzeba brać pod uwagę np. taką sytuację, że firma kupiła produkt objęty zmową kartelową, a potem odsprzedała go swojemu klientowi. Niełatwo ustalić, ile na tym oszczędziła czy straciła z powodu wyższej ceny zakupowej — zauważył Marcin Kolasiński. Z postanowień nowej ustawy nie wszyscy są jednak zadowoleni. Za wadę uznaje się przyjęcie zasady, że jej kluczowych przepisów nie można wykorzystać w sprawach dotyczących naruszeń stwierdzonych przed wejściem nowych regulacji w życie.

— Nie znajdą one zastosowania np. w ewentualnych procesach przeciwko producentom ciężarówek, którzy ustalali ich ceny w latach 1997-2011 na podstawie zmowy potwierdzonej decyzją Komisji Europejskiej z lipca ubiegłego roku. W części krajów już wniesiono pozwy o odszkodowania od członków tego kartelu, w kolejnych trwają nad nimi prace — poinformował Paweł Kułak. Radca przewiduje, że część polskich firm transportowych czy leasingowych, które kupowały pojazdy od tych kartelistów, czyli Daimlera, Iveco, DAF, Volvo, Renault czy Scanii, prawdopodobnie wytoczy powództwa przed sądami niemieckimi. Niemcy to jedna z najpopularniejszych w Europie jurysdykcji pod względem liczby pozwów o odszkodowania z racji naruszenia reguł konkurencji.

Procesy o odszkodowania w Europie

Austria: tylko cztery sprawy wniesione w ciągu ostatnich 10 lat — w żadnej z nich powód nie uzyskał odszkodowania. Holandia: jedna z najpopularniejszych jurysdykcji w Europie, jeśli chodzi o wnoszenie powództw o odszkodowania. Od 2010 r. wytoczono co najmniej 14 procesów po decyzjach wydanych przez KE. W marcu 2017 r. spółka TenneT uzyskała odszkodowanie w wysokości 23 mln EUR w sprawie przeciwko członkom kartelu sprzedającego rozdzielnice elektryczne z izolacją gazową (Gas Insulated Switchgear cartel) — była to sprawa typu follow-on po decyzji KE. Wielka Brytania: jedna z najpopularniejszych jurysdykcji w Europie, jeśli chodzi o wnoszenie powództw odszkodowawczych. W marcu 2016 r. Competition Appeal Tribunal (CAT) przyznał sieci supermarketów Sainsbury's odszkodowanie w wysokości 68,6 mln funtów wraz z odsetkami od Mastercarda. Niemcy: jedna z najpopularniejszych jurysdykcji w Europie, jeśli chodzi o wnoszenie powództw odszkodowawczych. W latach 2013-14 wszczęto 322 sprawy o odszkodowanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Poszkodowani zmową mogą iść do sądu