Poszli na zakupy po przecenie

opublikowano: 12-09-2018, 22:00

Prezesi Leny Lighting, Rafako i Elektrotimu zdecydowali się na dokupienie akcji spółek, którymi kierują.

We wtorek 11 września Włodzimierz Lesiński, prezes i główny akcjonariusz Leny Lighting, poinformował o kupnie 91,8 tys. akcji po 2,5 zł za walor (łącznie za 229 tys. zł). W środę 12 września pojawiło się kolejne zawiadomienie o kupnie, dotyczące 9 tys. sztuk (łącznie za 23,4 tys. zł). 5 tys. akcji kupił również Cezary Filipiński, członek zarządu. Wydał 13,3 tys. zł. Kurs Leny Lighting spadł od początku roku o ponad 40 proc., bo producent oświetlenia zanotował w pierwszym półroczu niemal o połowę niższy zysk netto niż rok temu.

O kupnie 11,7 tys. akcji po 3,6 zł za sztukę poinformował Andrzej Diakun, prezes Elektrotimu, którego notowania spadały od początku roku o 60 proc. ze względu na słabe wyniki, a wyprzedaż przyspieszyła na początku września, bo w akcjonariacie spółki znaczącąpozycję (12,2 proc. akcji) ma Altus TFI.

40 tys. akcji Rafako kupiła natomiast prezes Agnieszka Wasilewska-Semail. Wydała 84 tys. zł. Notowania budowlanej firmy są o 54 proc. niższe niż na początku roku. Transakcje dokonywane przez insiderów nie są bez znaczenia, jako że są to najlepiej poinformowane osoby w kwestii kondycji spółki — uważa Łukasz Bugaj, analityk Domu Maklerskiego BOŚ.

— Mogą oni sprzedawać posiadane przez siebie akcje z bardzo wielu powodów, ale kupują przeważnie z jednego i najważniejszego — uważają je za niedowartościowane. Taki sygnał jest ważny, szczególnie jeżeli zaangażowana kwota nie jest symboliczna. Trudno ostatnich zakupów insiderów nie wiązać z falą wyprzedaży, jaka przetoczyła się po warszawskim parkiecie. Najwidoczniej część z nich aktualne wyceny uznała za bardzo atrakcyjne i w kilku przypadkach mamy do czynienia nie z jedną, ale z kilkoma transakcjami i to więcej niż jednej osoby związanej ze spółką. Im zakupy są zakrojone na większą skalę, tym silniejszy wysyłają sygnał, ale ogranicza się on do konkretnej spółki i w krótkim termie powinien stabilizować kurs jej akcji — dodaje analityk.

Specjalista nie widzi jednak podstaw, by sygnał ten traktować jako adekwatny do całego spektrum małych i średnich spółek, gdyż jego zdaniem koniunktury w całym segmencie to nie zmieni.

— Do stabilnych zwyżek kursów akcji potrzebna jest trwała przewaga popytu nad podażą, a za te kategorie w znacznej mierze odpowiadają fundusze, które niestety zmagają się z ciągłymi odpływami — mówi Łukasz Bugaj.

Według danych Trigon Domu Maklerskiego, w sierpniu z funduszy polskich akcji odpłynęło 177 mln zł netto, w tym 153 mln zł z funduszy akcji szerokiego rynku, a 24 mln zł z funduszy małych i średnich spółek. Zła passa trwa od 18 miesięcy. Na dodatek silne odpływy notują fundusze absolutnej stopy zwrotu, w których portfelach są akcje „misiów”. W sierpniu saldo wyniosło -293 mln zł. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Poszli na zakupy po przecenie