25 mln zł — tyle zamierzają wydać zarządzający funduszem BBI Seed Fund do maja przyszłego roku. Celują w innowacyjne projekty, które postawiły już pierwsze kroki w biznesie i pokazały, że przyjęty przez nie model biznesowy ma szansę się sprawdzić.
— Interesują nas spółki, których właściciele zainwestowali już pewien minimalny własny kapitał w rozwój przedsięwzięcia, albo takie, które otrzymały wsparcie finansowe z instytucji unijnych, a obecnie potrzebują dokapitalizowania. Inwestujemy w projekty, których pomysłodawcy wykonali już działania operacyjne związane np. z przygotowaniem przedsiębiorstwa do komercjalizacji czy wytworzeniem narzędzi IT, dobrze widziane są podpisane kontrakty lub chociaż listy intencyjne na dostawę określonych usług lub produktów, które zostaną zrealizowane po uzyskaniu przez firmę finansowania — mówi Łukasz Kręski, zarządzający BBI Seed Fund.
Zarządzający funduszem nie biorą pod uwagę biznesów, które mają szansę rozwoju wyłącznie w naszym kraju.
— W dobie globalnej wioski autorzy pomysłów na biznes muszą mieć świadomość, że wyjście za granicę, czyli skalowalność geograficzna — przynajmniej na terenie Unii Europejskiej — to konieczność — podkreśla Łukasz Kręski.
— Interesują nas wszystkie projekty, których model biznesowy zawiera w sobie elementy innowacyjności. Innowacyjny może być proces sprzedaży, sposób dotarcia do klienta lub model dystrybucji produktów czy usług. Nie koncentrujemy się na konkretnych sektorach, wszędzie poszukujemy okazji do inwestycji. Najwięcej projektów trafia do nas oczywiście z branży e-commerce oraz IT. To jednak nie oznacza, że z tych źródeł będziemy mieli największy zwrot, zgłaszają się do nas bowiem autorzy intrygujących projektów spoza tych branż, które najprawdopodobniej przyniosą większy zysk — dodaje Andrzej Ziemiński, drugi z zarządzających BBI Seed Fund.
Po pierwsze: zespół
Fundusz inwestuje w jedno przedsięwzięcie maksymalnie 1,5 mln EUR. Angażuje się w projekty na okres 5-7 lat. Oceniając potencjalne inwestycje, zarządzający funduszem w pierwszej kolejności biorą pod lupę zespół menedżerski. Analizują podejście pomysłodawców do realizowanego biznesu, ich wiedzę, wizję rozwoju, poziom zaangażowania, wiarę w powodzenie przedsięwzięcia oraz poziom zainwestowanego kapitału.
— Sprawdzamy, jak bardzo menedżerowie są zaangażowani w swoje przedsięwzięcie oraz czy są skłonni do dynamicznej weryfikacji modelu biznesowego w trakcie wprowadzania go na rynek. 95 proc. modeli, które do nas trafia, w czasie wspólnej pracy znacząco ewoluuje. Projekt biznesowy po trzech latach działalności nigdy nie jest zgodny z początkowymi założeniami. To coś naturalnego i zespół menedżerski musi być na to przygotowany, w innym przypadku nie jest w stanie osiągnąć zakładanych celów. W drugiej kolejności oceniamy model biznesowy i szanse jego powodzenia na rynku. Pomysłodawcy muszą przekonać nas, że dany produkt czy usługa zostanie zaakceptowana przez rynek — mówi Łukasz Kręski.
Weryfikacja modelu
Fundusz nie zasila spółek jednorazowym zastrzykiem gotówki. Dozuje wsparcie tak, by mieć nadzór nad postępami zespołu zarządzającego. Zadaniem pomysłodawców finansowanego przedsięwzięcia jest zdobywanie tzw. kamieni milowych ustalonych w biznesplanie.
— Jeżeli spółka realizuje założenia, przekazujemy kolejne transze kapitału tak, aby mogła się rozwijać zgodnie z przyjętym wcześniej planem. Jeżeli któryś z celów nie zostaje osiągnięty, analizujemy, dlaczego tak się stało. Sprawdzamy, na jaki problem napotkała i jak możemy go rozwiązać. Takie podejście pozwala lepiej weryfikować model biznesowy. Dodatkowo jeżeli nasze spółki realizują wyznaczone cele w kolejnych latach, projektodawcy, a tym samym i zarządzający, otrzymują od nas premię, tzw. success fee w postaci dodatkowych udziałów w spółce — tłumaczy Andrzej Ziemiński.
Fundusz współpracuje z amerykańską szkołą start-upów z Doliny Krzemowej, do której wysyła zespoły zarządzające spółkami ze swojego portfela. Biorą tam udział w zajęciach z mentorami — współtwórcami firm amerykańskich, które odniosły sukces globalny.
Pracują nad rozwojem koncepcji biznesowej i poszukują inwestorów do swojego projektu, których kapitał ma umożliwić komercjalizację ich przedsięwzięcia, m.in. na rynku amerykańskim. W portfelu BBI Fund jest w tym momencie siedem spółek, wśród nich Listonic — mobilna lista zakupów, która w drugiej połowie roku prawdopodobnie zadebiutuje ze swoją usługą na rynku amerykańskim, oraz Telemedycyna Polska zajmująca się monitoringiem kardiologicznym, wykonywanym za pomocą telefonów.
Tymczasem Łukasz Kręski i Andrzej Ziemiński pracują już nad dziewięcioma nowymi projektami.
— Liczymy na to, że do końca tego roku zrealizujemy kolejne trzy do pięciu inwestycji — zapowiada Łukasz Kręski. W drugiej połowie tego roku fundusz zamierza zorganizować też konkurs dla młodych firm, potrzebujących dokapitalizowania. Nagrodą będzie inwestycja funduszu.