Potrzebny nam gaz z różnych źródeł

opublikowano: 2014-09-05 00:00

Rozmowa z Mariuszem Zawiszą, prezesem PGNiG

Jakie są różnice w nowej polityce energetycznej Unii Europejskiej w stosunku do priorytetów ustalonych przez Parlament Europejski w styczniu 2007 r., zakładających wprowadzenie miksu energetycznego o rosnącym udziale energii ze źródeł odnawialnych i narzucenie małej emisji CO2? I jaka będzie polityka energetyczna UE do końca perspektywy finansowej, czyli do 2020 r.?

Mariusz Zawisza, prezes PGNiG: Polityka Unii Europejskiej nie zmieniła się pod tym względem zasadniczo, czego dowodem jest jej decyzja o tzw. backloadingu, czyli zabiegu zmierzającym do podniesienia cen uprawnień do emisji CO 2. Wydaje się, że polityka klimatyczna UE wciąż jest jednym z głównych czynników kształtujących politykę energetyczną w Europie. Jednocześnie, w mojej ocenie, w ostatnich latach nieco spadła społeczna akceptacja dla wzrostu cen energii, który nieuchronnie wiąże się z realizacją celów „klimatycznych”. Stało się to szczególnie istotne ze względu na spowolnienie gospodarcze w UE. W rezultacie obserwujemy pewną korektę polityki Unii, która ma na celu przywrócenie konkurencyjności unijnych gospodarek, co może doprowadzić do spowolnienia tempa realizacji celów klimatycznych.

W Polsce nie ma zgody co do modelu bezpieczeństwa energetycznego i założeń, których nasz kraj miałby bronić w UE. Silne jest lobby węglowe, jest też lobby atomowe. Jak w tej sytuacji swoją rolę widzi PGNiG?

Kluczowe jest stale rosnące zapotrzebowanie na energię, które sprawia, że możliwe są scenariusze, w których wszystkie wymienione przez pana źródła energii, a także OZE, będą miały swoje miejsce w miksie energetycznym. Poza tym między różnymi źródłami energii może zachodzić efekt synergii. Przykładowo: rozwój OZE wymaga rezerw w krajowym systemie energetycznym w postaci elektrowni gazowych. Duże znaczenie dla przyszłego bilansu energetycznego będą też miały czynniki zewnętrzne, np. ceny uprawnień do emisji CO2, które mogą być kluczowe dla wyboru pomiędzy węglem a gazem.

Może się powtórzyć sytuacja z lat 2004-09, czyli podwyżki cen gazu dla Ukrainy i państw ją popierającychi obniżki dla państw neutralnych lub wspierających w konflikcie de facto Rosję? Czy plan stworzenia jednolitego organu do zakupu gazu dla całej UE, który forsuje Polska ma jeszcze, wobec sprzeciwu Czech, Węgier i Słowacji, szanse?

Przede wszystkim należy pamiętać, że na koncepcję unii energetycznej składa się wiele propozycji. Ich zasadniczym celem jest zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego państw członkowskich i poprawa funkcjonowania rynków energii. Cele te można osiągnąć poprzez mechanizm wspólnych zakupów, ale również poprzez — przykładowo — zwiększenie transparentności rynków i określenie pewnych standardów dla kontraktów importowych. Dla nas najistotniejszy powinien być końcowy efekt dyskusji o unii energetycznej, a nie aprobata dla jednego lub drugiego szczegółowego rozwiązania. A co do różnicowania cen gazu przez dostawców to warto przypomnieć, że Komisja Europejska przygląda się uważnie takim praktykom i ich zgodności z prawem konkurencji. Powinno to ograniczyć ewentualne nadużywaniedominującej pozycji w sposób, który pan opisał.

PGNiG jest w Polsce liderem w poszukiwaniach gazu łupkowego. Mamy szansę na stworzenie w kilka lat miksu gazowego, złożonego z gazu łupkowego i z gazoportu, gdzie ma być dostarczany gaz z Kataru i być może z USA?

Inwestycje w sektorze gazowym z jednej strony zmierzają w kierunku zwiększenia zdolności dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, z drugiej zaś — do rozpoznania krajowych zasobów gazu niekonwencjonalnego. Nie zapominamy także o poszukiwaniach gazu z konwencjonalnych złóż. Powodzenie tych działań może znacząco wpłynąć na strukturę źródeł pozyskania gazu w niedalekiej przyszłości, ale na tym etapie — zwłaszcza w odniesieniu do gazu z łupków — trudno wyrokować. Proszę pamiętać, że jesteśmy wciąż w trakcie rozpoznania złóż gazu łupkowego. Więcej na ten temat będziemy mogli powiedzieć na przełomie 2015 i 2016 r., kiedy zrealizujemy wiele odwiertów horyzontalnych, które powinny dać nam konkretną wiedzę na temat zasobów tego surowca w Polsce.