Oznacza to, że każdego roku powinno przybywać 2,8 tys. pilotów. Aż 40 proc. nowych pilotów powinno pojawiać się w regionie Azji Pacyfiku, który wkrótce wyprzedzi USA jako największy rynek na świecie. Jednak będzie z tym problem, bo jest tam bardzo mała ilość prywatnych pilotów, którzy mogliby zaspokajać potrzeby linii, tak jak dzieje się to w USA.

Najnowsza prognoza liczby potrzebnych pilotów jest o 4 proc. wyższa od przedstawionej w 2014 roku. Jedynym regionem, gdzie Boeing przewiduje jej spadek, jest Rosja i państwa Wspólnoty Niepodległych Państw. Tamtejsze linie będą potrzebować 17 tys. pilotów przez najbliższe dwie dekady, ok. 1 tys. mniej niż szacowano w ubiegłym roku. Powodem jest pogorszenie koniunktury w gospodarce regionu.