Już podczas studiów wiedziałam, że nasza rodzinna firma Gal to moje miejsce. Każdy z nas — a mam jeszcze dwoje rodzeństwa — to wiedział albo w jakim sensie przeczuwał. Nie było jednak moim zamiarem od razu po otrzymaniu dyplomu iść na łatwiznę. Uznałam, że lepiej będzie, jeśli najpierw sama, bez niczyjej pomocy zdobędę doświadczenie zawodowe. I tak też się stało.
Potem jakoś wszystko potoczyło się bardzo szybko. Po urodzeniu drugiego dziecka wsparłam brata w firmie i już wspólnie zaczęliśmy układać plany. Mamy bardzo jasno sprecyzowaną strukturę. Każdy z nas doskonale zna swoje obowiązki. Do tego mamy jasno sprecyzowane cele. Komunikujemy się na gruncie strategicznym i taktycznym. Zdarza się, że bardzo długo rozmawiamy na temat podejmowanych działań, argumentując zasadność decyzji.
Nie jestem zwolenniczką rozwiązań absolutnych. Wtedy łatwo popełniać błędy. Staram się zatem wysłuchać wszystkich opinii. W ten właśnie sposób buduje się świadomość i wyzwala kreatywność zespołu. To nie jest łatwy czas dla polskich przedsiębiorców. Rozrastająca się biurokracja to prawdziwy labirynt, wymagający nieustannej czujności. Kolejnym problemem, któremu musimy stawiać czoła, są ciągłe zmiany prawne praktycznie w każdej dziedzinie działalności.
To nie tylko nasz kłopot, ale i urzędów. Odczuwam, że przedsiębiorca staje się problemem, a nie źródłem wymiernych korzyści. Polscy przedsiębiorcy odnoszą wiele sukcesów zarówno w kraju, jak i za granicą. Przy odrobinę większym wsparciu moglibyśmy zadziwić Europę. Potrzeba bardziej ludzkiej komunikacji. Z obydwu stron. W miłej atmosferze osiąga się lepsze rezultaty. Biznes wymaga wysiłku, jeśli jednak w coś się wierzy, nie należy się poddawać, ale konsekwentnie zmierzać do celu. Może to czasem trwać dłużej, niż założyliśmy, ale w rezultacie nadchodzi czas, gdy osiągamy satysfakcję i spełnienie.
Prywatnie jestem żoną i matką czwórki dzieci. Firmę prowadzę najlepiej, jak potrafię. To właśnie mój sukces. Nie stawiam go w kategorii jednego wydarzenia czy zdobyczy. Jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, przede mną mnóstwo wyzwań. Jeśli chodzi o porażki, to wolę skupiać się nad tym, co jest i będzie. Na co mam wpływ. A nie potrafiłabym pracować bez moich braci. Pewnie będą to czytali, a ja nie zamierzam o nich nie wspomnieć. Są niesamowici, pełni energii, wręcz „strzelają” pomysłami. Razem stanowimy dobry zespół. Rodzina jest u mnie na pierwszym miejscu. Mam wspaniałego męża i dzieci, a także kochanych rodziców. Wiele im zawdzięczam. Moje marzenia cały czas się spełniają. Może tylko chciałabym mieć więcej czasu dla siebie i przyjaciół. Ale na to trzeba jeszcze trochę poczekać.
Gal
Firma projektuje i buduje urządzenia do produkcji biokomponentów, a także do głębokiego przerobu frakcji olejów mineralnych. Handluje również surowcami do produkcji biokomponentów, biokomponentami i produktami pochodnymi — w tym gliceryną i frakcjami. Wyspecjalizowała się ponadto w obrocie odpadami biodegradowalnymi: olejem posmażalniczym (UCO) i odpadami gastronomicznymi.