Pottering: wetem na szczycie Polska skrzywdzi samą siebie

11-06-2007, 16:17

Zdaniem przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Hansa Gerta Poetteringa, Polska - stawiając na szczycie UE 21-22 czerwca weto w sprawie nowego traktatu - skrzywdzi samą siebie. Niemiecki polityk ufa, że "Polska nie spełni tej groźby". Towarzyszący Poetteringowi na  poniedziałkowej konferencji prasowej ekspert PE ds. konstytucyjnych przypomniał natomiast, że Konferencja Międzyrządowa w sprawie nowego traktatu może zostać otwarta także przy polskim wecie.

"Polska najbardziej sama siebie skrzywdzi, jeśli zrealizuje swoją groźbę weta" - powiedział szef PE. "Dlatego ufam, że nie nastąpi spełnienie tej groźby" - dodał.

Ostrzegł, że Polska musi pamiętać, iż solidarność nie działa tylko w jednym kierunku. "Wzywam do wykazania się duchem kompromisu" - powiedział.

Poettering z własnej inicjatywy odniósł się na początku konferencji prasowej do zapowiedzi polskich władz, że Polska "jest gotowa umierać za pierwiastek" i nie zaakceptuje nowego traktatu, jeśli nie zostanie zmieniony system podejmowania decyzji w Radzie (ministrów) UE.

Warszawa proponuje, by przyjęty w eurokonstytucji system podwójnej większości państw i obywateli zastąpić tzw. systemem pierwiastkowym, gdzie głos każdego kraju jest obliczony na podstawie pierwiastka kwadratowego z jego liczby ludności. W efekcie siła głosu przeliczona na pojedynczego obywatela mniejszego państwa członkowskiego jest dowartościowana, większego zaś - osłabiona. Na razie Warszawę popierają w tej sprawie tylko Czechy.

"System podwójnej większości jest bardzo sprawiedliwy i demokratyczny, opiera się na równowadze między Unią państw i obywateli. Zaakceptował go Konwent i potem na konferencji międzyrządowej, 27 rządów, w tym polski" - przekonywał Poettering. Podkreślił, że polska propozycje jest "niekonstruktywna i nie do zaakceptowania dla Parlamentu Europejskiego i dla niego samego, choć on osobiście bardzo lubi Polskę".

Poetteringa wsparł towarzyszący mu na konferencji prasowej włoski minister spraw wewnętrznych Giuliano Amato, były wiceszef Konwentu Konstytucyjnego UE, który opracował tekst obecnego projektu konstytucji.

"Polska propozycja oparta na pierwiastku kwadratowym służy ułatwieniu zgromadzenia mniejszości blokującej w UE. Czy to uniemożliwienie podejmowania decyzji uczyni Unię bardziej demokratyczną? Wydaje mi się, że nie" - powiedział Amato.

Konferencję prasową zorganizowano z okazji odbywającego się w poniedziałek w PE w Brukseli spotkania międzyparlamentarnego eurodeputowanych z deputowanymi narodowymi pt. "Przyszłość Europy".

Apelując o kompromis w sprawie traktatu konstytucyjnego, przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert przestrzegł przed konsekwencjami braku nowego traktatu - niemożliwością dalszego rozszerzenia UE, a także nieuchronnością powstania "Europy dwóch prędkości".

Na szczycie w czerwcu przywódcy państw UE mają przyjąć mandat, w którym określą dokładnie, które fragmenty obecnego tekstu eurokonstytucji zostaną zmienione podczas negocjacji w ramach tzw. Konferencji Międzyrządowej (spotkania szefów państw i rządów UE), która do końca 2007 roku ma opracować nowy dokument.

Zdaniem eksperta komisji ds. konstytucyjnych PE, polskie weto nie wystarczy, by zablokować rozpoczęcie Konferencji Międzyrządowej.

"Decyzje o rozpoczęciu Konferencji Międzyrządowej zapadają większością głosów, natomiast jednomyślność jest niezbędna na końcu - do przyjęcia traktatu konstytucyjnego" - powiedział PAP ekspert PE. Przypomniał, że w 1985 roku przy sprzeciwie Wielkiej Brytanii otwarto Konferencję Międzyrządową w sprawie negocjacji Jednolitego Aktu Europejskiego, która zresztą zakończyła się przyjęciem kompromisu.

Inga Czerny(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pottering: wetem na szczycie Polska skrzywdzi samą siebie