Powiatowe elektrosklepy łączą siły

opublikowano: 07-06-2016, 22:00

Spółka z Łańcuta daje szyld rodzinnym sklepom RTV, które szukają sposobu na rosnącą konkurencję e-sklepów i dużych sieci.

Rynek nie znosi próżni. W ostatnich latach z ulic polskich miast i miasteczek zniknęły szyldy niegdyś bardzo silnej sieci Avans, zwijać zaczęło się też Mix Electronics. Upadek marek detalicznych nie oznaczał jednak upadku sklepów. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach na placówkach handlujących RTV i AGD — często tych samych i prowadzonych przez tych samych ludzi, którzy działali w ramach upadających sieci — pojawiają się nowe szyldy.

Zobacz więcej

Grzegorz Kawecki

— Duże markety zdominowały handel elektroniką w największych miastach, a w ostatnich kilku latach na rynek mocno wpłynęła sprzedaż internetowa. Wciąż jednak w tzw. Polsce powiatowej silną pozycję mają rodzinne, często działające od lat i pozostające w niezłej kondycji sklepy z RTV i AGD, których podstawowa przewaga nad e-sklepami polega tym, że klienci znają sprzedawców i gdy coś się zepsuje, to wiedzą, gdzie się zgłosić — mówi Adam Fabian, country manager sieci Max Elektro.

Max Elektro wystartowało w 2014 r. i pod jego szyldem działa dziś 341 sklepów w całym kraju. Pomysł na sieć miała rodzina Tomaszków z Łańcuta, która — poza dystrybucją elektroniki za pośrednictwem spółki Galicja Tomaszek — jest też aktywna w segmencie mebli kuchennych i AGD. Kontroluje producenta AGD Kernau i rozwija sieć salonów Max Kuchnie. Sklepy w Max Elektro zrzeszone są w luźniej formule.

— To nie franczyza, nie narzucamy swoich standardów wystroju wnętrz itp., a obok szyldu Max Elektro zawsze pozostaje nazwa miejscowego sklepu. Działamy na zasadzie grupy zakupowej, producenci dostarczają nam dedykowane dla naszej sieci linie produktów, co pozwala wypracowywać nieco lepsze marże, a to na trudnym rynku jest ważne. Spółka Galicja jako dystrybutor dostarcza to poszczególnym sklepom. Dołączają do nas kolejni przedsiębiorcy i sądzę, że na rynku, na którym jest około 1,2 tys. niezależnych sklepów z elektroniką, możemy mieć mniej więcej 400 placówek — mówi Adam Fabian.

Skalę obrotów Max Elektro trudno określić. Detaliści mogą zaopatrywać się w różnych źródłach, w dystrybucyjnej spółce, która zorganizowała sieć i liczy na ich lojalność, w ciągu roku kupili produkty za ponad 140 mln zł.

— Przedsiębiorców trzeba było zachęcać do takiej formuły współpracy, bo część z nich miała z tyłu głowy np. doświadczenia z Avansem, który rozwijał się dobrze i stał się rozpoznawalny, a potem właściwie z dnia na dzień trzeba było zdejmować szyldy. Dlatego stworzyliśmy spółkę Max Elektro, której przekazano prawa do znaku towarowego,a właściciele sklepów mogą kupować jej akcje. Pakiet kontrolny ma spółka Galicja — tłumaczy Adam Fabian. Sklepy zrzeszone w Max Elektro konkurują z takimi sieciami, jak MyCenter (270 sklepów), Specjaliści (180) czy Partner RTV AGD (50). Najsilniejszym rywalem jest Media Expert, który ma prawie 400 sklepów i otwiera nowe, duże placówki także w mniejszych miejscowościach.

— My nie otwieramy placówek własnych i nie prowadzimy własnego e-sklepu, żeby nie kanibalizować sprzedaży zrzeszonych w sieci sklepów. Otwieramy natomiast internetowy marketplace, na którym będzie można kupować towary od poszczególnych detalistów — mówi Adam Fabian.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu