Drugie miejsce w rankingu „PB” na giełdową spółkę roku 2006 r.
— tak wysoko Polski Koncern Mięsny (PKM) Duda jeszcze się nie plasował. Ale laury, jakie zbiera, są w pełni uzasadnione. Wielkopolska spółka rozwija się w tempie rzadko spotykanym w branży mięsnej. Doceniają to inwestorzy. Pod koniec ubiegłego roku potrzebowała zaledwie tylko kilku tygodni, by podwoić swoją wartość.
A wszystko dzięki ogromnemu skokowi, jaki grupa, której największymi udziałowcami jest rodzina Dudów, dokonała w ciągu ostatnich lat. Gdy wchodziła na giełdę w 2003 r., jej przychody wynosiły 328 mln zł i była jedną z wielu grup mięsnych średniej
wielkości. W zeszłym roku jej
sprzedaż zbliżyła się (według
prognozy zarządu) do 1 mld zł. Tym samym stała się trzecim graczem na rynku po Animeksie i Sokołowie.
Taki skok byłby niemożliwy, gdyby nie przeprowadzone przez PKM Duda akwizycje. Nie brakowało ich także w 2006 r. Na podkreślenie zasługują ostatnie zakupy — przejęcie Zakładów Mięsnych Biernacki oraz firmy Stół Polski.
Ważne dla dalszych losów grupy może okazać się kupno na początku 2006 r. spółki na Ukrainie i stworzenie tam własnego przyczółka. W ciągu najbliższych 5-6 lat PKM Duda chce na Ukrainie zbudować podobną strukturę firmy, co w Polsce i w krótkim czasie osiągnąć tam pozycję lidera w produkcji żywca wieprzowego. W planach jest uplasowanie spółki ukraińskiej na GPW. Ma to nastąpić w ciągu 2-3 lat.
Przejęcia plus rozwój organiczny sprawiły, że PKM Duda powinien w 2006 r. poprawić przychody co najmniej o 15 proc. i zyski o 60 proc. Z naszych ustaleń wynika, że dzięki konsolidacji spółek przejmowanych w 2006 r. i dalszemu rozwojowi posiadanych firm, grupa może powiększyć przychody o 70 proc. Jeśli za tym poszedłby silny wzrost zysków, to kto wie, może już w przyszłym roku zajmie miejsce na najwyższym stopniu podium w naszym rankingu.