Powstało konsorcjum na rzecz A-3

Bogdan Tychowski
12-09-2001, 00:00

Powstało konsorcjum na rzecz A-3

Politycy, samorządowcy, bankowcy, przedsiębiorcy powołali w Szczecinie konsorcjum na rzecz budowy autostrady A-3 wzdłuż granicy polsko-niemieckiej.

Uczestnicy szczecińskiego spotkania zażądali od władz państwa włączenia A-3 w układ autostrad w Polsce, stabilnej polityki transportowej ministra transportu oraz działań, które umożliwią rozpoczęcie budowy pierwszego odcinka A-3 od Szczecina do skrzyżowania z autostradą A-2 w Świebodzinie.

— Zażądaliśmy takiego kierunku myślenia, gdyż zainteresowanie tym szlakiem drogowym przekroczyło polskie granice. Budową autostrady interesują się Szwedzi, Duńczycy, Norwegowie, nie mówiąc o Czechach czy Słowakach. Nawet Niemcy przestali patrzeć na budowę A-3 jako przedsięwzięcia konkurencyjnego dla niemieckich autostrad północ–południe. W tym projekcie widzą odciążenie tzw. węzła berlińskiego — mówi Henryk Rupnik, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego.

Tylko I etap

Budowa autostrady A-3 na razie jest możliwa jedynie między Szczecinem a skrzyżowaniem z A-2 w Świebodzinie. Obecnie na tym odcinku występuje największe natężenie ruchu. Udział budżetu w tym przedsięwzięciu wynosiłby na odcinku od Szczecina do Gorzowa 55 proc., a od Gorzowa do Świebodzina 35 proc. Cała inwestycja kosztowałaby prawie 20 mld EUR.

— Jesteśmy zgodni, że autostrada na tym odcinku jest niezbędna. Jednak w obecnej sytuacji kraju, ta inwestycja jest nierealna, dlatego wybranie wariantu budowy drogi ekspresowej po śladzie planowej A-3 jest najbliższa rzeczywistości — twierdzi Stefan Sarnat, przedstawiciel Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad.

— Zainteresowanie ludzi biznesu czy bankowców budową autostrady jest ogromne. Niedawno przedstawiciel jednego z banków amerykańskich powiedział mi, że jego firma jest w stanie wyłożyć 1,5 mld zł na plany budowy, wykupienie gruntów i inne przedsięwzięcia, przygotowujące tę inwestycję do budowy. Także polskie i niemieckie banki myślą o współfinansowaniu A-3 – uważa Henryk Rupnik, wicemarszałek.

Nie ma pieniędzy

Zdaniem Jacka Piechoty, przewodniczącego sejmowej Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw, na pieniądze z budżetu państwa nie ma co liczyć. Lepiej od razu budować autostradę, a pieniędzy szukać gdzie indziej.

— Trzeba się zastanowić nad środkami z partnerstwa publiczno-prywatnego. To daje projektowi większe szanse powodzenia. Na żadne pieniądze nie możemy liczyć, nawet na unijne, bo autostrada będzie przedsięwzięciem komercyjnym — stwierdził Jacek Piechota.

Najpierw droga

Innego zdania natomiast jest Piotr Mync, szef Urzędu Mieszkalnictwa z MRRiB. Uważa on, że wybudowanie jednej nitki drogi ekspresowej w ciągu planowanej autostrady wraz z obiektami inżynieryjnymi, znacznie przyspieszy budowę drugiej nitki. I z drogi ekspresowej powstanie autostrada A-3.

Pomysł budowy autostrady, na początku z jedna nitką, został poparty przez wszystkich uczestników spotkania, w tym Niemców, Czechów i Słowaków. Za miesiąc planowane jest kolejne spotkanie. Tym razem zostanie popisana deklaracja w sprawie budowy A-3.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Powstało konsorcjum na rzecz A-3