Powstanie lista dobrych i złych podatników

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2014-10-22 00:00

Ministerstwo Finansów oceni i pogrupuje podatników. Dobrzy dostaną marchewkę. To groźny pomysł — mówią eksperci.

Jacek Kapica, wiceminister finansów, poinformował wczoraj, że jego resort planuje przeprowadzić „segmentację” wszystkich polskich podatników i uszeregować ich według rzetelności wypełniania zobowiązań wobec budżetu państwa. W efekcie ma powstać ogólnopolska lista wiarygodności podatników. Kto dobrze płaci podatki, ma szanse trafić do grupy uprzywilejowanych, którzy znacznie lepiej będą traktowani przez fiskusa. Ci „gorsi” mogą wpaść w kłopoty.

Puls Biznesu

Chodzi o realizację zapowiedzianej przez Ministerstwo Finasów (MF) koncepcji tzw. autoryzowanego podatnika. Kto uzyska taki status, ma mieć prawo np. do szybszych zwrotów VAT, krótszego oczekiwania na indywidualne interpretacje podatkowe, składania korekt deklaracji w trakcie kontroli podatkowej, nie będzie musiał płacić kaucji gwarancyjnej przy obrocie paliwami. Pierwotna koncepcja MF była taka, aby tymi przywilejami objąć tylko największych rzetelnych podatników. Spotkało się to z dużą krytyką.

— Odeszliśmy od koncepcji autoryzowanego podatnika dla wąskiej grupy podatników na rzecz segmentacji dla szerszej grupy, bez względu na wielkość — mówi „PB” Jacek Kapica. Wyjaśnia, że zamiast wskazywania, kto jest autoryzowanym podatnikiem, MF dokona oceny wszystkich podatników pod kątem wiarygodności.

— To trochę tak jak w banku który ocenia, czy jesteśmy wiarygodnym klientem, płacącym raty na czas, czy też mamy jakieś problemy. Podatnicy zostaną podzieleni na grupy zależnie od tego, czy regularnie i na czas płacą należności. W ten sposób powstanie obraz wiarygodności podatnika wobec skarbówki — tłumaczy wiceminister. Dodał, że indywidualna ocena podatników będzie wewnętrzną sprawą administracji, objęta tajemnicą skarbową. Jawne będą tylko kryteria i metodologia ocen. Lista dobrych i złych podatników ma być gotowa od początku 2016 r. Eksperci podatkowi nie są, delikatnie mówiąc, entuzjastami pomysłu MF.

— Kto rzetelnie rozlicza podatki, to raczej nie ma czego się obawiać, bo tacy mają dostać preferencje. Nie można jednak wykluczyć pomyłek urzędników i wrzucenia kogoś do niewłaściwej grupy. Podatnicy nie będą mieć dostępu do tej listy i możliwości weryfikacji, więc nawet nie dowiedzą się, że padli ofiarą pomyłki. Jednak bardziej powinni obawiać się ci, którzy są na bakier z fiskusem — mówi Andrzej Nikończyk, szef rady podatkowej Konfederacji Lewiatan. Podkreśla, że trudno stwierdzić, do czego tak naprawdę skarbówka wykorzysta tę ogólnokrajową listę podatników.

— Rok temu wiceminister Jacek Kapica mówił, że segmentacja ma służyć lepszemu typowaniu podatników do kontroli. Pozostaje więc otwarte pytanie o prawdziwe intencje MF — mówi Andrzej Nikończyk. Pomysł segmentacji zdecydowanie krytykuje prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów.

— Niestety, obawiam się, że segmentacja posłuży celom wywiadowczym fiskusa i będzie centralną bazą haków na podatników, taką ogólnokrajową teczką na nich. To bardzo niebezpieczny pomysł. Łatwo też można sobie wyobrazić, że może być użyta do rozmaitych celów, np. politycznych — uważa prof. Witold Modzelewski. Jego zdaniem, istnieje też groźba wycieku listy np. w ręce przestępców.

— Obecnie urzędnicy skarbowi mają wiedzę tylko o podatnikach ze swojego rejonu. Poza sytuacją prowadzenia określonego postępowania przeciwko podatnikowi urzędy skarbowe nie mają prawa przekazywać sobie o nim informacji, obowiązuje je tajemnica skarbowa. Centralna baza zniesie te ograniczenia, ponieważ będzie dostępna dla wszystkich organów skarbowych w kraju. Nietrudno sobie wyobrazić, że taka lista byłaby nie lada gratką dla przestępców i dość łatwo byłoby ją wynieść na zewnątrz skarbówki — dodaje były wiceminister finansów.