W kwietniu prospekt, a oferta na przełomie czerwca i lipca — taki jest plan zdobycia pieniędzy przez dostawcę rozwiązań mobilnych.
One-2-One, warszawski dostawca rozwiązań mobilnych, wykorzystywanych głównie przez operatorów telefonii komórkowej, podejmie próbę uzyskania środków na rozwój przez publiczną emisję akcji.
— Potrzebujemy około 10 mln zł — mówi Tomasz Długiewicz, prezes spółki wchodzącej w skład portfela już notowanego na parkiecie wrocławskiego funduszu MCI.
Wycena właścicieli
Na potrzeby prospektu emisyjnego wartość emisji ustalono na 8- -12 mln zł. Dokument ma być złożony w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd w kwietniu. Oferta została zaplanowana na koniec czerwca lub początek lipca. Niedługo potem One-2-One powinno zadebiutować na giełdzie.
Zaoferowane inwestorom akcje będą stanowiły blisko 20 proc. kapitału, łatwo więc policzyć, że obecni właściciele wyceniają firmę na około 50 mln zł. Co za to oferują?
— Możliwość zainwestowania w szybko rozwijającą się spółkę, działającą na rosnącym rynku — twierdzi Piotr Długiewicz, dyrektor zarządzający grupy.
Zarząd obiecuje dynamiczny wzrost zysków, które w 2005 r. podwoiły się do 558 tys. zł, a w tym roku powinny przekroczyć 1,5 mln zł.
— To ambitne plany, ale pierwszy kwartał je potwierdza — mówi Tomasz Długiewicz.
Akwizycje w toku
Zdobyte środki w większości (70 proc.) mają być przeznaczone na budowę regionalnej grupy działającej w Europie Środkowo-Wschodniej, składającej się ze spółek o podobnym do One-2-One profilu działalności.
— Prowadzimy już rozmowy w sprawie akwizycji na rynkach czeskim i słowackim. Interesuje nas też Wschód, na przykład Ukraina. Konkrety pojawią się po emisji — zapewnia prezes.
Reszta gotówki pomoże w rozwoju najbardziej obiecujących projektów znajdujących się w fazie pilotażowej.
Obecni udziałowcy nie zamierzają szybko wychodzić ze spółki. Obiecują nie sprzedawać akcji przez 12 miesięcy po cenie niższej od obowiązującej w ofercie powiększonej o 25 proc. Zarząd nałożył na siebie jeszcze ostrzejsze obwarowania.