Wrocławski biurowiec zostanie rozebrany. Na jego miejscu powstanie nowy obiekt. Na pewno ogromny.
Nie uda się uratować Poltegoru, jednego z najbardziej znanych budynków we Wrocławiu. Leszek Czarnecki, jeden z najbogatszych Polaków i właściciel firmy LC Corp., zajmującej się zarządzaniem działalnością deweloperską i inwestycjami na rynku budowlanym, jeszcze w styczniu, gdy przejmował nieruchomość, obiecywał, że postara się ją zachować.
— Mężczyzna czasem też zmiennym jest. Poltegor ma bardzo płytkie fundamenty. Nie udałoby się pod nim zbudować parkingów. Zamierzamy zabudować cały teren, więc ruszenie gruntu wokół Poltegoru groziłoby jego zawaleniem. O rozbiórce przesądziło dodatkowo to, że kondygnacje mają wysokość 2,5 metra. Nie da się w nim zainstalować klimatyzacji, bo to obniżyłoby wysokość do 2 metrów, co jest wbrew wszelkim normom. A nowoczesny biurowiec nie może dziś istnieć bez klimatyzacji — wyjaśnia Leszek Czarnecki.
Dodaje, że ratowanie Poltegoru byłoby trzykrotnie droższe niż jego rozbiórka.
Europejski wymiar
Nie chce jednak ujawniać, co powstanie na miejscu tego budynku i na jego 2,7-hektarowej działce.
— Na pewno nie kolejne centrum handlowo-usługowe, bo to nie miałoby sensu — mówi Leszek Czarnecki.
Dementuje też spekulacje, jakoby miały tu powstać dwa najwyższe budynki w Polsce. Co więc zostanie wybudowane? To ujawni dopiero w drugiej połowie miesiąca. Przyznaje, że ta inwestycja może być obecnie jedną z największych, o ile nie największą, w Europie. Pieniądze na nią częściowo uzyska na giełdzie.
— Na przyszły rok zaplanowaliśmy debiut publiczny akcji LC Corp. Część pieniędzy z debiutu przeznaczymy na tę inwestycję, część na nowe — ujawnia Leszek Czarnecki.
W ten sposób potwierdza to, o czym od ubiegłego roku spekulował rynek — że LC Corp. trafi do obrotu publicznego.
Oko na Warszawę
Leszek Czarnecki twierdzi, że zakończenie w przyszłym roku Arkad Wrocławskich (centrum handlowo-usługowo-biurowego — przyp. red.) i nowa inwestycja na terenie Poltegoru to nie koniec planów.
— Chcemy inwestować w kolejne obiekty — mówi Leszek Czarnecki.
Przyznaje, że nadal interesuje go Wrocław. Miałby też ochotę na zakupy w Warszawie. Twierdzi, że na razie czeka na okazję.