Poznań skorzystał na prywatyzacji lecznic

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2000-08-23 00:00

Poznań skorzystał na prywatyzacji lecznic

Publiczna służba zdrowia Wielkopolski działa na zasadach rynkowych

POZNAŃ W CZOŁÓWCE: Poznań jest pionierem wśród dużych polskich miast w zakresie przekształceń własnościowych w służbie zdrowia — twierdzi Andrzej Grzybowski, wiceprezydent Poznania fot. Piotr Długosz

W efekcie decyzji poznańskiego samorządu pięć Zakładów Opieki Zdrowotnej z terenu miasta przekształcono w 250 prywatnych spółek świadczących usługi z zakresu opieki zdrowotnej. Koszt tej operacji wyniósł ponad 11 mln zł. Poznań jest dzisiaj jedynym dużym miastem w Polsce, w którym obowiązują rynkowe regulacje w otwartej opiece zdrowotnej.

Poznański samorząd przyjął, że lokale przychodni będące w dyspozycji miasta i zgromadzony w ZOZ-ach majątek stanowią wystarczający kapitał do uruchomienia nowych sprywatyzowanych gabinetów.

— Uznaliśmy, że nie ma potrzeby prywatyzacji kapitałowej, z udziałem osób spoza struktur ZOZ-ów. Zamiast podejmować próby restrukturyzacji podlegających nam ZOZ-ów, doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie sprywatyzować przychodnie — twierdzi Andrzej Grzybowski, wiceprezydent Poznania odpowiedzialny za przekształcenia własnościowe w placówkach służby zdrowia.

Droga do prywatyzacji

O założenie prywatnych gabinetów na bazie majątku ZOZ-ów mogli się ubiegać wszyscy chętni spełniający odpowiednie wymogi kwalifikacyjne. Głównym warunkiem sfinalizowania umowy z miastem było podpisanie kontraktu z Kasą Chorych, gwarantującego ciągłość świadczeń dla dotychczasowych pacjentów przychodni. Ponadto lokale przychodni, będące w dyspozycji miasta, nie mogą być sprzedawane, a jedynie dzierżawione właścicielom sprywatyzowanych gabinetów. Majątek ruchomy dotychczasowych ZOZ-ów nowi właściciele mogli odkupić albo wydzierżawić.

— Aby zachęcić pracowników ZOZ-ów, do udziału w przekształceniach tych placówek, miasto zaoferowało m.in. niskie stawki czynszu za wynajem lokali oraz możliwość kupna bądź dzierżawy sprzętu i aparatury medycznej na dogodnych warunkach — mówi Krystyna Górzyńska z firmy Business Training Company, doradca poznańskiego samorządu ds. przekształceń w służbie zdrowia.

— Cały proces przekształceń uruchomiliśmy we współpracy ze związkami zawodowymi, Izbą Lekarską oraz Izbą Pielęgniarek i Położnych. Zapewniliśmy również odprawy i odszkodowania dla pracowników tracących zatrudnienie w ZOZ-ach. Pieniądze pochodzą m.in. z dotacji budżetu centralnego oraz wpływów ze sprzedaży majątku ruchomego ZOZ-ów — mówi Andrzej Grzybowski.

— Wspomniane redukcje zatrudnienia, liczącego przed przekształceniami 3,5 tys. pracowników personelu pięciu ZOZ-ów, były niewielkie i dotyczyły przede wszystkim pionów administracyjnego i technicznego — twierdzi Krystyna Górzyńska.

Wystarczy pieniędzy

Koszty związane z przekształceniami własnościowymi w lecznictwie otwartym wyniosły ponad 11 mln zł. Miasto jednak spodziewa się, że już uzyskane i przewidywane dotacje z Ministerstwa Zdrowia oraz wpływy ze sprzedaży i dzierżawy sprzętu medycznego pokryją całkowicie koszty tych przekształceń. Budżet miasta nie musi też wykładać kwoty 3,5 mln zł, którą przeznaczał w kolejnych latach na zakupy sprzętu medycznego na potrzeby ZOZ-ów.

Jednak zdaniem wiceprezydenta Andrzeja Grzybowskiego, z perspektywy ponad 6 miesięcy, odkąd poznańska służba zdrowia funkcjonuje na nowych zasadach, pozytywnym zjawiskiem jest zerwanie z podwójną rolą, jaką odgrywał dotąd samorząd, z jednej strony jako pracodawca lekarzy i pielęgniarek, z drugiej jako rzecznik pacjentów.