Polscy naukowcy coraz chętniej wykorzystują genetykę. Poznańska klinika leczenia niepłodności Ivita rusza z projektem, w ramach którego opracuje przedimplantacyjną metodę diagnostyczną tzw. sekwencjonowania następnej generacji, która nie tylko zwiększy skuteczność zabiegów in vitro, ale też zmniejszy ryzyko urodzenia dziecka z wadami genetycznymi.
Zespół Ivity, pod kierunkiem prof. Leszka Pawelczyka z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, opracował algorytm, który pozwala na nieinwazyjną ocenę jakości zarodków, co może zwiększyć szansę na ciążę i jej prawidłowy rozwój.
— Są trzy grupy beneficjentów. Pierwsza to kobiety po 35. roku życia, które mają znacznie mniejsze szanse na zajście w ciążę — w ich przypadku nawet 80 proc. komórek jajowych jest uszkodzonych. Drugą stanowią kobiety z powracającymi poronieniami, a trzecią — obciążone genetycznie takim schorzeniami jak zespół Downa, Turnera czy Patau — tłumaczy Agnieszka Drews, prezes Ivity.
Poznańska spółka może liczyć na publiczne wsparcie. Prowadzony przez nią projekt badawczy został dofinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) kwotą bisko 4 mln zł (łączny koszt wynosi 5,3 mln zł).
— Program jest trzyletni. W tym czasie w pierwszej kolejności planujemy przeprowadzić badania na modelach zwierzęcych, później na ludziach. Liczymy, że będą przełomowe, bo choć na rynku — również w Polsce — są dostępne technologie diagnostyczne, są one inwazyjne, a więc wiążą się z pewnym ryzykiem — tłumaczy Agnieszka Drews.
Ivita nie zamierza ograniczać się do jednego projektu badawczego. Prezes spółki informuje, że w kolejce czekają następne: jeden dotyczy poronień powracających, drugi — diagnostyki prenatalnej. — Na szczegóły jest jednak za wcześnie — zastrzega Agnieszka Drews.
Nad testami prenatalnymi pracuje też inna poznańska spółka — biotechnologiczna Inno-Gene. Jej naukowcy chcą poszerzyć obecnie dostępne testy między innymi o mukowiscydozę. Mają trafić do polskich i zagranicznych pacjentów. — Prenatalne testy genetyczne są jednymi z lepiej sprzedających się testów genetycznych. Globalna sprzedaż sięga rocznie nawet 1 mld USD — mówi Cezary Ziarkowski, członek zarządu Inno-Gene. © Ⓟ