Czterech na dziesięciu pracowników uczestniczy w tzw. konsumeryzacji IT, czyli ma wpływ na technologie dostarczane im przez pracodawców. Częściej dotyczy to jednak firm z sektora prywatnego (45 proc.) niż publicznego (32 proc.) — wynika z badania Evolving Workforce Research Program, realizowanego przez spółki Dell i Intel.
Około 60 proc. respondentów zadeklarowało, że mogliby pracować dłużej, gdyby mogli sami wybierać sprzęt i aplikacje, które mogą ułatwić wykonywanie obowiązków zawodowych.
A według ankiety firmy Sybase, wiele osób jest gotowych zrezygnować z bezpłatnej kawy (58 proc.), posiłków (39 proc.), parkingu (26 proc.) czy nawet wolnego dnia (20 proc.), byle tylko móc korzystać z urządzenia mobilnego w miejscu pracy. Takie deklaracje składają zwłaszcza przedstawiciele młodego pokolenia, które jest przyzwyczajone do posługiwania się nowymi technologiami, a odgrywa w firmach coraz większą rolę.
Zagrożenia i szanse
— Przedsiębiorstwa nie mogą już dłużej ignorować konsumeryzacji IT. Powinny zdawać sobie sprawę z nadchodzących zmian i zastanowić się, jak najlepiej wykorzystać nowe technologie, by odpowiadałyrosnącym wymaganiom pracowników — podkreśla Paul Bell z Della.
— Dając możliwość wyboru urządzenia, na którym najwygodniej danej osobie się pracuje, IT tworzy nowy typ pracowników, którzy są produktywni, innowacyjni i świetnie współpracują — dodaje Dave Buchholz z Intel IT.
Konsumeryzacja to jednak nie tylko szanse, ale również zagrożenia. Aż 80 proc. ankietowanych przez Trend Micro jest zdania, że obecność danych firmowych na urządzeniach przenośnych zwiększa ryzyko ataku na firmową sieć. A 47 proc. uczestników badania firmy Symantec stwierdziło, że mobilne przetwarzanie danych utrudnia zapewnienie bezpieczeństwa w sieci.
Duże obawy budzi zastępowanie laptopów tabletami, poprzez które użytkownicy uzyskują dostęp do sieci korporacyjnej. Wiele osób sądzi, że wystarczającą ochroną sprzętu jest hasło dostępu. Taka beztroska tylko rozzuchwala cyberprzestępców, którzy zacierają ręce, widząc rosnącą popularność tych urządzeń w przedsiębiorstwach.
— Rosnące oczekiwania pracowników co do wyposażenia informatycznego nie zawsze spotykają się z akceptacją ze strony kadry zarządzającej i działów IT. Wypływa to jednak nie z próby ograniczenia swobody zatrudnionych, ale z troski o szeroko rozumiane bezpieczeństwo przedsiębiorstwa — uważa Arkadiusz Stanoszek z Przedsiębiorstwa Informatycznego Core.
Zdaniem eksperta, lepiej chronimy ważne pliki w służbowych komputerach niż wrażliwe dane, które przechowujemy w telefonach. Tymczasem przestępcy wykorzystują luki w zabezpieczeniach mobilnych systemów operacyjnych i szukają coraz to nowych możliwości wejścia do firmowych sieci. W 2010 r. na świecie sprzedano ponad 20 mln tabletów, a Gartner przewiduje, że w 2016 r. ich liczba wzrośnie do 900 mln.
Czyli co ósmy mieszkaniec Ziemi będzie korzystał z takiego urządzenia. Do 2015 r. rozwój aplikacji mobilnych dla smartfonów i tabletów ma czterokrotnie przekroczyć tempo rozwoju aplikacji na pecety. A w Polsce? Udział inteligentnych telefonów w rynku komórek w 2012 r. przekroczy 40 proc. (według Strategy Analytics), a może nawet osiągnie połowę (jak szacuje IDC).
Dwie strony medalu
— Firmy muszą zaakceptować to, że pracownicy korzystają i będą korzystali z osobistych telefonów czy tabletów do celów służbowych, włączając w to wykorzystywanie czy transfer danych korporacyjnych. Ignorowanie tego zjawiska nie jest rozwiązaniem. Lepiej wdrożyć precyzyjne systemy ochrony danych i wrażliwych informacji dostosowane do posiadanej technologii — podkreśla Jakub Bojanowski, partner w dziale zarządzania ryzykiem w Deloitte Polska. Wtóruje mu Jarosław Samonek, dyrektor regionalny w spółce Trend Micro, wedle którego dobrze zarządzana konsumeryzacja może dać ogromne korzyści pracownikom, klientom i firmom.
— Pracownicy mogą używać mobilnych urządzeń, które najbardziej im odpowiadają, w dowolnym miejscu i czasie. Dzięki temu wzrasta produktywność, a kontakt z klientami staje się łatwiejszy. Pracownicy działu IT nie muszą zapewniać pomocy technicznej związanej z obsługą urządzeń konsumentów. Mogą się więc skoncentrować na strategicznych celach firmy. Zadowolony jest także zarząd, bo umiejętne korzystanie z dobrodziejstw konsumeryzacji oznacza przewagę konkurencyjną nad innymi przedsiębiorstwami — wskazuje Jarosław Samonek.
Oczywiście, jest też druga strona medalu. Nowoczesne rozwiązania telekomunikacyjne, z których powodu firma ma zawsze dostęp do pracowników, już dawno zniosły granicę między prywatnością i pracą. A — zdaniem wielu pracowników i menedżerów — lepiej byłoby te sfery wyraźnie rozdzielać. Tak uważa m.in. psycholog biznesu Jacek Santorski.
Gdy w latach 90. prowadził treningi antystresowe, radził uczestnikom, aby zaraz po przyjściu do domu brali prysznic, zmieniali ubrania, z bielizną włącznie, żeby całkowicie oddzielić się od tego, co zostawili w biurze. Ale dziś, m.in. z powodu powszechnego użycia komórek, tabletów czy netbooków, takie wskazówki wydają mu się już pozbawione sensu.
— Zamiast obrażać się na nowoczesne technologie, proponuję docenić i wykorzystać ich możliwości. Smartfon pomaga kontaktować się i z dzieckiem, i z prezesem. Dzięki komunikacji mobilnej można mieć wgląd w sprawy rodzinne, nie tracąc kontaktu z pracą — i na odwrót — uświadamia psycholog.
59
proc. Taki odsetek osób ankietowanych przez spółki Dell i Intel może wymieniać dane między wszystkimi swoimi urządzeniami, np. smartfonami, tabletami, laptopami czy komputerami stacjonarnymi.
44
proc. Taki odsetek uczestników sondażu KRC Research i Synovate wykorzystuje urządzenia przenośne zarówno do celów prywatnych, jak i do pracy. 81 proc. respondentów łączy się z korporacyjną siecią bez wiedzy lub zezwolenia pracodawcy, a 58 proc. z nich robi to codziennie.
