Pożyczka na reklamę w Google’u

opublikowano: 25-08-2019, 22:00

Polak buduje w Londynie firmę pożyczkową, pierwszą taką w Europie. Odpowiednik zza oceanu jest już niemal jednorożcem

Michele Romanow miała 28 lat, kiedy została najmłodszym aniołem biznesu w kanadyjskiej wersji Dragon’s Den. Dzisiaj ma nieco ponad 30 i szefuje jednemu z najbardziej gorących fintechów w Ameryce Północnej, który jest na najlepszej drodze, żeby zostać jednorożcem. Clearbanc oferuje start-upom szybkie finansowanie na podstawie kwestionariusza kredytowego, którego wypełnienie i weryfikacja trwają do 20 minut. Wnioskodawca może dostać od 10 tys. do 10 mln USD. Ciekawy jest sposób spłaty bazujący na modelu revenue based financing. Clearbanc co miesiąc potrąca ratę z przychodów pożyczkobiorcy, aż klient odda kapitał plus 6 proc.

Revenue based financing to nowa forma finansowania start-upów, coraz
popularniejsza w USA (Clearbanc, Lghetr Capital, Brex). Jetloans Piotra Pisarza
to pierwsza firma w Europie, która ją wykorzysta.
Zobacz więcej

INNOWACYJNA POŻYCZKA:

Revenue based financing to nowa forma finansowania start-upów, coraz popularniejsza w USA (Clearbanc, Lghetr Capital, Brex). Jetloans Piotra Pisarza to pierwsza firma w Europie, która ją wykorzysta. Fot. ARC

— Jest to formuła alternatywna wobec finansowania venture capital — wyjaśnia Piotr Pisarz, założyciel i CEO Jetloans, start-upu powstałego niedawno w Londynie, który w Europie chce powtórzyć sukces kanadyjskiego Clearbancu.

Pożyczka na marketing

Piotr Pisarz metrykalnie jest rówieśnikiem Michele Romanow. W CV ma pracę m.in. w firmach Google i Finch Capital. Ostatnia pozycja to Corviglia, fundusz Cezarego Smorszczewskiego, skąd jednak odszedł kilka miesięcy temu, by pójść na swoje. Pomysł na Jetloans nie jest prostą kopią Clearbancu, ale opiera się na tym samym modelu przychodowym: revenue based financing. Piotr Pisarz chce wejść na rynek pożyczkowy w internecie i wyspecjalizować się w jednym obszarze: finansowania kosztów marketingu i reklamy.

— Firmy e-commerce, software’owe i gamingowe bardzo dużo wydają na marketing, co istotnie obciąża ich finanse. Nasza oferta polega na tym, że klient kupuje reklamę w Google’u lub na Facebooku, które obciążają nasze konto. W ramach rozliczenia potrącamy określony procent od obrotów firmy — wyjaśnia Piotr Pisarz.

Innowacyjność rozwiązania nie polega tylko na sposobie rozliczania pożyczki. Jestloans ma własny patent na szacowanie zdolności kredytowej wnioskodawcy, który istotnie różni się od scoringu bankowego. W przypadku banku ocena opiera się na historycznych danych firmy dotyczących przepływów na rachunku. Taka metoda ma zastosowanie tylko wobec firm z historią działania. Start-up bez przeszłości ma porównywalne szanse na uzyskanie finansowania bankowego jak ewangeliczny bogacz na dostanie się do królestwa niebieskiego. Jestloans ocenia nie historyczną, ale aktualną sytuację firmy na podstawie szeregu niefinansowych danych, pozyskiwanych z Google Analitics, kont klienta na Facebooku, Stripie itp. Po pozytywnej weryfikacji i wypłacie pieniędzy pożyczkodawca integruje się z systemem księgowym pożyczkobiorcy i co miesiąc inkasuje należne wynagrodzenie.

W ten sposób minimalizujemy ryzyko fraudów — stwierdza Piotr Pisarz.

Kapitał konkurencji

Choć Jetloans oferuje rozwiązanie konkurencyjne wobec finansowania VC, powstało w dużej mierze za pieniądze funduszy venture capital. W pierwszej rundzie finansowania wzięły udział takie marki, jak White Star Capital, GFC i SeedCamp. Na liście inwestorów są też prywatne osoby, a wśród nich Maciej Noga z pracuj.pl i Kacper Nowicki, były engineering director w firmie Google.

To niejedyne związki z Polską — biuro programistyczne Jetloans mieści się w Warszawie. Centrala jest w Londynie i na rynku brytyjskim start-up będzie stawiać pierwsze kroki. Później będą Niemcy i reszta Europy. Polski rynek — wyjaśnia Piotr Pisarz — jest za mały, żeby myśleć o większej skali. Potencjał Europy ocenia natomiast na kilkanaście miliardów euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu