Dzisiaj ma być kontynuowane NWZA Polskiej Prasy Lokalnej Holding, które zostało przerwane 9 maja. W porządku obrad znajdują się m.in. uchwały dotyczące emisji nowych akcji oraz kolejnej zmiany nazwy spółki. Miesiąc wcześniej walnemu udało się jedynie uchylić dwie uchwały z ubiegłego roku, dotyczące emisji nowych papierów z wyłączeniem prawa poboru. W czwartek akcjonariusze mają natomiast zdecydować o subskrypcji z prawem poboru. Jeżeli zgłoszony projekt zostanie przyjęty, przedsiębiorstwo wyemituje ponad 5,93 mln walorów serii AG. W rezultacie, liczba akcji wzrośnie do prawie 8,9 mln. Blisko 200-proc. wzrost liczby akcji nie powinien jednak negatywnie wpływać na notowania papierów na GPW.
Zainteresowanie inwestorów akcjami PPL od dłuższego czasu jest niemal zerowe. Wystarczy zauważyć, że w maju żaden papier spółki nie zmienił właściciela. Powodem minimalnych i sporadycznie występujących obrotów jest przede wszystkim skoncentrowany akcjonariat. Podmioty posiadające duże pakiety akcji mają łącznie prawo do wykonywania ponad 75 proc. głosów na WZA. Większość z nich powiązana jest ze spółką 4 Media. Samo PPL jest natomiast jednym z głównych filarów strategii dawnego Chemiskóru. W rezultacie mniej lub bardziej formalnych powiązań zapewne również część drobnych akcjonariuszy gra pod dyktando dominujących inwestorów. Tak więc samo zwiększenie liczby akcji znajdujących się na ich rachunkach inwestycyjnych płynności akcji na GPW raczej nie zwiększy. Z drugiej jednak strony, nawet gdyby pojawiła się większa podaż, niekoniecznie musiałaby ona spotkać się z zainteresowaniem graczy.
Powodów do zakupu akcji PPL na pewno nie dają fundamenty spółki. Zarówno spółka matka, jak i cała grupa kapitałowa osiągają niewielkie przychody ze sprzedaży oraz generują straty. Samo PPL począwszy do 1998 r. wykazuje nie tylko stratę netto, ale nawet ujemny wynik na poziomie operacyjnym. Rezultatem tej sytuacji były trudności z regulowaniem zobowiązań, co ostatecznie zaowocowało zawarciem w marcu ubiegłego roku układu z wierzycielami. Jak informują władze przedsiębiorstwa, w kwietniu 2002 r. Sąd Rejonowy w Łomży wydał jednak postanowienie o uchyleniu układu, z wniosku nadzorcy sądowego. Powodem takiej decyzji były prawdopodobnie zaległości związane ze spłatą wierzycieli. Niewiele w postrzeganiu spółki zmienia opublikowany komunikat o złożeniu zażalenia na postanowienie sądu oraz wiadomość o kontynuowaniu restrukturyzacji, której elementem jest m.in. WZA mające podjąć decyzję o emisji akcji i zmianie nazwy spółki na Avadis.
O skuteczności prowadzonych w przedsiębiorstwie zmian nie świadczą również wyniki za pierwszy kwartał tego roku. PPL udało się osiągnąć w tym czasie zaledwie 64 tys. zł przychodów ze sprzedaży i 305 tys. zł straty netto. Nie najlepiej radzi sobie również grupa kapitałowa. Niewiele ponad 0,9 mln zł przychodów to zdecydowanie za mało, aby wynik skonsolidowany netto zamknąć zyskiem. Rok wcześniej, mimo nawet dwukrotnie wyższej sprzedaży, nie udało się wyjść na plus. Tymczasem na koniec marca wartość zobowiązań zaciągniętych przez grupę kapitałową sięgała 8,9 mln zł. Wszystkie miały oczywiście charakter krótkoterminowy. Jeżeli przedsiębiorstwo będzie w dalszym ciągu osiągać tak słabe wyniki, nie ma szans, aby wierzyciele otrzymali swoje należności. Na spłatę zobowiązań nie wystarczy również majątek grupy, który wnosi 5,8 mln zł. W zdecydowanej większości stanowią go należności krótkoterminowe. W tej sytuacji jedyną szansą jest oczywiście emisja akcji. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego spółka nie przeprowadziła subskrypcji uchwalonych przed rokiem. Stało się tak mimo wyłączenia dotychczasowych akcjonariuszy z prawa poboru, co w powszechnej opinii ułatwia proces pozyskiwania środków. W tej sytuacji podjęcie uchwały o nowej subskrypcji wcale nie musi zwiększać szans na jej powodzenie.