PR - owcy grzeszą płacowym optymizmem

Mirosław Konkel
opublikowano: 18-12-2008, 00:00

Specjaliści od public relations, którzy liczą w styczniu na podwyżki, mogą się srogo zawieść. Oby nie stracili etatów…

Specjaliści od public relations, którzy liczą w styczniu na podwyżki, mogą się srogo zawieść. Oby nie stracili etatów…

Aż 39 proc. PR-owców przewiduje wzrost zarobków w przyszłym roku — wynika z najnowszego raportu portalu PRoto. pl. A co na to ich pracodawcy? Raczej studzą nadmierny optymizm i radzą, by oczekiwania płacowe dostosować do sytuacji rynkowej. Jerzy Ciszewski, prezes agencji Ciszewski PR, nie ma złudzeń: gdy gospodarka zwalnia, przedsiębiorcy w pierwszej kolejności tną wydatki na marketing i komunikację.

— Klienci z branży finansowej już podjęli z nami rozmowy na temat ograniczenia honorariów. Nie jest to więc najlepszy moment na podnoszenie pensji — podkreśla Jerzy Ciszewski.

Z kolei Bogdan Biniszewski, szef ComPress, cieszy się, że obsługuje sektor informatyczny. Bo w IT, jego zdaniem, na kryzys się nie zanosi. Podobnie jak w branży windykacyjnej czy farmaceutycznej .

— Nie zazdroszczę natomiast agencjom, które pracują dla firm deweloperskich, motoryzacyjnych czy banków. Ich klienci drastycznie odchudzają budżety, co przekłada się na kondycję finansową tych firm — ocenia szef ComPress.

Widmo zwolnień

We wzrost wynagrodzeń w PR nie wierzy również Danuta Raczkiewicz-Chenczke, szefowa RC2 Consultants. Jej zdaniem, branżę czeka zaciskanie pasa. Niewykluczone są redukcje wynagrodzeń i zwolnienia.

— Z drugiej strony jest to dobry czas dla sprawnych agencji i konsultantów z dobrą marką — dodaje pani menedżer.

Według Roberta Niczewskiego, prezesa Liberty Group, wysokiej klasy specjaliści nadal mogą spać spokojnie. Zalicza do nich np. ekspertów, którzy odpowiadają za relacje inwestorskie spółek giełdowych.

— Na takich ludziach nigdy nie odważyłbym się oszczędzać — zapewnia Robert Niczewski.

Życie w nieświadomości

Pracownikom podwyżki i premie na koniec roku daje Ryszard Solski, prezes Solski Burson-Marsteller. Uzasadnia to dobrymi wynikami firmy.

— Jeśli następne miesiące będą równie dobre, będą kolejne gratyfikacje — obiecuje menedżer.

Zaznacza jednak, że dużo zależy od rozwoju sytuacji w gospodarce. Według niego, niektóre firmy public relations mogą wypaść z rynku. Skąd więc się bierze optymizm wielu speców od PR, który przebija przez sondaż PRoto. pl? Zdaniem Danuty Raczkiewicz-Chenczke, do zawodu weszło wielu młodych ludzi, którzy przez trzy lata zarabiali coraz lepiej. Nie doświadczyli na własnej skórze kryzysu, który dotknął branżę w 2000-01 r.

— Przyzwyczajeni do dobrego, nawet nie dopuszczają myśli, że teraz może być znacznie trudniej — zauważa prezes RC2 Consultants.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane