Wypadki kierowców flotowych to nie margines polskiej codzienności, ale poważny problem — to oni przejeżdżają rocznie wielokrotnie więcej kilometrów niż przeciętny Polak i to oni właśnie najbardziej się spieszą.
Fakty mówią za siebie — co druga osoba uczestnicząca w wypadku jest wtedy w pracy! Rok po roku w Polsce ginie około 6 tys. osób, ofiarami 60 tys. wypadków jest też 55 tys. rannych. Nie ma ogólnokrajowego, kompleksowego programu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, a większość działań administracji ogranicza się do przebudowy infrastruktury, lub próbuje delikatnie wpłynąć na świadomość kierowców (np. telewizyjne spoty w czasie reklamowym telewizji).
Dobry plan
W UE dyskutowane są zmiany w prawie, by do powszechnej edukacji kierowców wprowadzić również elementy „wyższej szkoły jazdy”, zaś kierowców zawodowych po prostu zobowiązać do odbycia kursów bezpiecznej jazdy. Taki wymóg wprowadzony będzie już niebawem w odniesieniu do kierowców samochodów ciężarowych i autobusów. To wielka szansa dla profesjonalnych szkół doskonalenia techniki jazdy, przygotowanych do tego, by takie zajęcia prowadzić. Niestety, w Polsce istnieje tylko jedna (Poznań-Bednary) szkoła dla pojazdów ciężkich, zapewniająca odpowiedni poziom zarówno infrastruktury jak i instruktorów.
Warunki do nauki
Kierowcy samochodów osobowych mają łatwiej. Jak utrzymuje Mariusz Stuszewski, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Motorowego i szef Akademii Jazdy Opla — szkół doskonalenia techniki jazdy, zapewniających dobry poziom szkolenia, jest w Polsce kilkanaście, prawie wszystkie zrzeszone są w PSM, podobnie jak wspomniana szkoła „ciężarowa”. Każda z nich dysponuje odpowiednim terenem ćwiczeń i zapleczem, gdzie mogą się odbywać lekcje teoretyczne. Zajęcia prowadzi kadra instruktorów, certyfikowana przez PSM lub PZMot, w którego strukturach doskonalenia techniki jazdy nauczano już prawie trzydzieści lat temu.
Należyta staranność
Bezpieczeństwo pracowników to sprawa delikatna — choć kierowca firmowy sam odpowiada za swoje czyny, po stronie pracodawcy leży „dołożenie należytej staranności” — ten termin ulubiony jest przez prawników. Stąd np. obowiązkowe kursy różnego rodzaju BHP. Osobny problem to dobór odpowiednio bezpiecznych samochodów do floty — tu można np. kierować się „gwiazdkami” w badaniach zderzeniowych niezależnej organizacji EuroNCAP. Natomiast jeśli firma postanowi podwyższyć umiejętności pracowników jako kierowców — wybór odpowiedniej szkoły nie jest łatwy (patrz ramka). Warto jednak to rozważyć — obok oczywistego wymiaru moralnego (bo nie jest to na razie obowiązkiem pracodawcy) szkolenia warto przeprowadzić również z powodów ekonomicznych — mniej wypadków to mniej przestojów samochodów w warsztatach, mniejsza absencja pracowników, mniejsze zagrożenie planu przedsiębiorstwa. Dlatego ważne jest zarówno odpowiednie przeszkolenie kierowców-pracowników, np. przedstawicieli handlowych, jak i kadry zarządzającej przedsiębiorstwa. Z praktyki Mariusza Stuszewskiego, oraz doświadczeń zagranicznych specjalistów wynika, że menedżerowie powinni być przeszkoleni najpierw — dopiero odpowiednio wyedukowana kadra będzie wiedzieć, czego od pracowników wymagać, i da im dobry przykład…
„Fleet Safety”
Dzięki inicjatywie Stuszewskiego i Fleet Management Institute Polska (FMI) powstał program, który pomoże uporządkować rynek szkoleń komunikacyjnych w Polsce. „Fleet Safety — bezpieczne auto firmowe” to przedsięwzięcie wyjątkowe w skali europejskiej, bo oferujące firmom pakiet kompleksowych działań, których celem jest zmniejszenie liczby wypadków pracowników. Nie ogranicza się do praktycznego doskonalenia techniki jazdy, choć nauka wychodzenia z niebezpiecznych sytuacji obronną ręką, w sztucznie stworzonych warunkach jazdy (na zamkniętych obiektach) jest bardzo ważnym elementem „Fleet Safety”. Przede wszystkim przystępująca do programu firma jest obejmowana monitoringiem stanu bezpieczeństwa — od tego momentu wszystkie jej działania w tej dziedzinie, a właściwie ich efekty, będą mogły zostać zweryfikowane i w przyszłości zoptymalizowane. Zgodnie ze słowami Małgorzaty Mikołajczyk, prowadzącej w FMI Polska projekt „Fleet Safety”, zatrudnieni tam specjaliści, dysponując danymi z wielu podmiotów (w tej chwili jest to kilkanaście tysięcy rekordów), mogą wskazać najbardziej efektywne sposoby poprawy sytuacji. Audyt floty i szczegółowy raport, wraz ze wskazówkami, jak wydajnie podwyższyć poziom bezpieczeństwa pracowników, jest zresztą jednym z elementów programu.
W ryzach
Przyjęta do programu „Fleet Safety” firma otrzymuje, obok zestawu materiałów szkoleniowych dla kadry menedżerskiej, także trzygodzinny wykład z dziedziny bezpieczeństwa ruchu drogowego, zorganizowany dla wszystkich osób, których praca wiąże się z prowadzeniem samochodu. Jak działają współczesne systemy poprawy bezpieczeństwa jazdy, dlaczego winnym 80 proc. wypadków jest człowiek? Słuchacze poznają między innymi podstawy fizyki ruchu samochodu i elementy psychologii. Wykłady, prowadzone przez uznanych specjalistów w swoich dziedzinach, mogą również objąć szkolenie z pierwszej pomocy medycznej, spojrzenie z perspektywy policji na przyczyny wypadków, a także elementy psychologii ruchu drogowego. Podczas tego ostatniego przeprowadzane są testy określające profil osobowości kierowcy — to bardzo ważne, bo wyniki wykorzystywane są później w szkoleniu praktycznym, profilowanym w taki sposób, by program i forma zajęć z praktycznego doskonalenia jazdy były dostosowane do sposobu uczenia się i potrzeb każdego uczestnika. Kolejnym opcjonalnym elementem programu „Fleet Safety” są zajęcia dla VIP-ów, uczące jak nie stać się ofiarą przestępstwa związanego z samochodem.
— Zajęcia doskonalenia techniki jazdy »Bezpiecznego auta firmowego« odbywają się według jednego ogólnopolskiego programu, kładącego szczególny nacisk na defensywny, rozważny styl jazdy. Takie szkolenie może prowadzić kilkanaście odpowiednio wyposażonych ośrodków na terenie całego kraju, w programie uczestniczą bowiem szkoły doskonalenia techniki jazdy, zrzeszone w Polskim Stowarzyszeniu Motorowym. PSM zapewnia specjalistów, opierających się na długoletnim doświadczeniu i znajomości międzynarodowych programów „wyższych szkół jazdy”. Dysponuje również jedynym w Polsce miejscem, gdzie prowadzi się szkolenia dla kierowców samochodów ciężarowych i autobusów. Programy praktycznego szkolenia „Fleet Safety” przygotowywane są specjalnie dla każdego z klientów, z uwzględnieniem specyfiki pracy jego kierowców — opowiada Mariusz Stuszewski.
Ogólna korzyść
Pamiętajmy, że doskonalenie techniki jazdy samochodem w przedsiębiorstwach ma nie tylko wymiar ogólnoludzko moralny, nie tylko finansowy dla firmy, ale również dla innych podmiotów. Stąd np. wniosek, że firmy zajmujące się leasingiem lub wynajmem samochodów flotom powinny być również zainteresowane szkoleniami jeżdżących nimi kierowców — dla nich mniej wypadków to także niższe koszty i większy zysk. Druga grupa, która może na tym zyskać, to firmy ubezpieczeniowe, głównie dzięki niższym wypłatom odszkodowań, nie tylko w związku z autami floty ich klienta, ale również — pozostałych (pamiętajmy — w 50 proc. wypadków uczestniczą pracownicy!). Zyskują więc wszyscy uczestnicy ruchu, rzecz jasna pod warunkiem, że szkolenia będą prawidłowo przeprowadzone — nauczą lepszej, a nie szybszej jazdy.