Piotr Woźniak, minister gospodarki
Ocena: 3
Jako jeden z głównych ekspertów gospodarczych PiS mimo eksponowanego stanowiska i w odróżnieniu od swoich dobrze rozpoznawalnych poprzedników, jak Jerzy Hausner czy Jacek Piechota, nadal pozostaje w cieniu rządowego gabinetu. Na pierwszy ogień w ogłaszaniu trudnych decyzji, czy prowadzeniu rozmów np. ze związkowcami wysuwany jest głównie Paweł Poncyljusz, jeden z jego zastępców.
Zadania
- W rządowej szkole Piotr Woźniak, gospodarz klasy o profilu gospodarczym (były wiceprezes NIK), jest zadziwiająco mało wyrazisty, może dlatego że w tornistrze drugoklasisty dźwiga podręczniki trudne do przerobienia. Chyba najważniejszym z nich, jednym ze sztandarowych dążeń szkoły o PiS-owskim profilu, jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Chodzi nie tylko o dywersyfikację dostaw gazu i ropy, ale także budowę gazoportu. Na szczęście dla ministra szkolny plan zakłada pełną realizację tego projektu dopiero za trzy lata, czego osobiście w szkolnej ławie może już nie doczekać.
- Piotr Woźniak jest także patronem hołubionego przez całą klasę planu dla energetyki z budzącą kontrowersje pionową konsolidacją sektora. Problem w tym, że kolejne terminy zmian nie są dotrzymywane. Co więcej, minister ma zaległości z poprzedniego roku, projekt ustawy o kontraktach długoterminowych. W tym przypadku sprawą interesuje się unijne kuratorium.
- W planie zajęć na najbliższy rok znalazło się także zakończenie reformy zagranicznej służby ekonomicznej, w czym powinna mu pomóc równoległa klasa o profilu zagranicznym. Na uwagę zasługują coraz lepsze postępy z inwestycji. W ubiegłym roku szkolnym Piotr Woźniak zdał egzamin ze specjalnych stref ekonomicznych i jest tuż przed klasówką z Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji, której program może być rozszerzony o instrumenty wspierania inwestycji (z których miał być osobny egzamin).