Ważą się losy ZPB Frotex, producenta ręczników. Deklarację przejęcia pakietu kontrolnego prudnickiej firmy podtrzymuje załoga, która utworzyła spółkę. II NFI, główny akcjonariusz, czeka na wiążącą ofertę.
II NFI, główny akcjonariusz Zakładów Przemysłu Bawełnianego Frotex z Prudnika, szuka inwestora dla spółki. Propozycję przejęcia firmy złożyła Grupa Inicjatywna Menedżerów i Pracowników ZPB Frotex, do której należy 60 proc. załogi.
— W grudniu 2001 r. przedstawiliśmy ofertę prywatyzacyjną. Pracownicy zdeklarowali się, że przeznaczą na ten cel m.in. po jednej pensji. Chcemy przejąć pakiet 49,7 proc. akcji spółki, ale nie możemy porozumieć się z głównym akcjonariuszem co do wyceny walorów — tłumaczy Antoni Ślęzak ze Związku Zawodowego Włókniarzy ZPB Frotex.
Na początku lutego pracownicy zwrócili się do II NFI z prośbą o powołanie wspólnego zespołu negocjacyjnego, który ustali wycenę walorów.
— Otrzymaliśmy propozycję pracowników ZPB Frotex. Teraz czekamy na konkretną ofertę prywatyzacyjną. Jesteśmy pozytywnie nastawieni do przejmowania spółek przez pracowników — wyjaśnia Anna Ludwiniak z PZU NFI Management, firmy zarządzającej II NFI.
W 2001 r. Frotex zanotował 14- -proc. spadek przychodów w stosunku do roku 2000. Zdaniem Bogdana Stanacha, prezesa ZPB Frotex, był on spowodowany utratą włoskiego rynku. Według wstępnych danych, firma zanotowała około 93 mln zł przychodów w 2001 r., a strata netto może sięgać 15-17 mln zł. Dokładne wyniki będą znane pod koniec kwietnia.
ZPB Frotex pod koniec 2001 r. opracował program naprawy spółki.
— Zakłada on m.in. restrukturyzację majątkową poprzez sprzedaż zbędnych nieruchomości oraz zmniejszenie zatrudnienia o 250 osób do końca 2002 r. — wyjaśnia Bogdan Stanach.
Obecnie w ZPB Frotex pracuje 1,1 tys. osób. Firma działa w dwóch segmentach branży lekkiej — produkcji tkanin frotte oraz żakardów. Zajmuje się wytwarzaniem przędzy bawełnianej oraz tkanin surowych, bawełnianych, haftowaniem i konfekcjonowaniem tkanin pościelowych, ręcznikowych oraz obrusowych.