Oprócz podawania nieprawdziwych danych w dokumentach, dzięki fałszerstwom na kopalnianej wadze, oszuści äoszczędzaliö również sprzedawany surowiec, który potem sami sprzedawali. Na przestępstwach korzystali szeregowi pracownicy, od osób ładujących i ważących węgiel, po kierowców i ochroniarzy, którzy pomagali w wywozie skradzionego surowca z kopalni.
W czwartek śląska policja poinformowała o zatrzymaniu kolejnej osoby zamieszanej w przestępczy proceder. Prowadzący od kilkunastu miesięcy śledztwo w tej sprawie policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą, zapowiadają, że w sprawie można spodziewać się dalszych zatrzymań.
"50-letni mężczyzna - pracownik zewnętrznej firmy - zajmował się zbytem kradzionego węgla i organizacją jego transportu. Został zatrzymany pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej", powiedział PAP w czwartek Piotr Bieniak z biura prasowego śląskiej policji.
Obejmujące lata 2000-2004 śledztwo poskutkowało pierwszymi zatrzymaniami we wrześniu 2005 r. Od tego czasu w sprawie zatrzymano już łącznie 41 osób, z których 32 zostały tymczasowo aresztowane, wobec siedmiu zastosowano policyjny dozór, a dwie pozostały na wolności za poręczeniami majątkowymi po 15 tys. zł. U podejrzanych zabezpieczono też mienie wartości ok. 1,3 mln zł.
Prawie wszyscy zatrzymani to szeregowi pracownicy kopalni äStaszicö oraz firm pracujących na jej zlecenie. Jedyna osoba spoza tego kręgu to 43-letni mężczyzna z Mysłowic, zajmujący się sprzedażą skradzionego węgla detalicznym odbiorcom. Wszystkim zatrzymanym postawiono m.in. zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, za co grozi do trzech lat więzienia.
Afera w kopalni "Staszic" jest kolejną, wykrytą w ostatnich latach przez śląską policję. Podobny proceder miał też miejsce m.in. w katowickiej kopalni "Wieczorek" oraz niektórych kopalniach należących do Kompanii Węglowej. "Staszic" i "Wieczorek" skupione są w Katowickim Holdingu Węglowym.
(PAP)