Pracownicy Sklejki w Piszu bronią odwołanego zarządu

opublikowano: 2007-05-29 12:38

Pracownicy fabryki Sklejka w Piszu (woj. warmińsko-mazurskie) protestują w obronie odwołanego przez radę nadzorczą zarządu. Trwa blokada zakładu.

We wtorek na prośbę nowego zarządu, który chciał wejść na teren zakładu, interweniowała policja. Doszło do przepychanek z blokującymi wejście pracownikami - poinformował PAP rzecznik piskiej policji Lech Kalwejt. Podkreślił, że w akcji wzięło udział 40 policjantów.

Wiceprzewodniczący rady nadzorczej Sklejki Waldemar Zwierko (radny Olsztyna z ramienia PiS) poinformował PAP, że na posiedzeniu rady w poniedziałek, 28 maja, odwołano dotychczasowy zarząd spółki z prezesem Tadeuszem Banachem. Banach był prezesem Sklejki od lipca 2001 r. Zapadła decyzja, że do czasu powołania nowego zarządu pełniącym obowiązki prezesa będzie Marcin Poczobutt - członek rady nadzorczej (radca prawny z Olsztyna, członek PiS).

"Dziś chcieliśmy wejść na teren zakładu, żeby zabezpieczyć dokumenty i przejąć obowiązki, ale uniemożliwili to blokujący wejście do biurowca pracownicy. Poprosiliśmy o pomoc policję, ale kiedy zobaczyliśmy czym to może się skończyć - zrezygnowaliśmy z tego rozwiązania" - wyjaśnił Zwierko.

Dodał, że z protestującymi prowadzone będą negocjacje w starostwie powiatowym w Piszu. Podkreślił, że osoby protestujące przebywają na terenie zakładu nielegalnie i sprawa zakończy się zarzutami.

Poczobutt złożył już na policji zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które miałoby polegać na zmuszaniu go do określonego zachowania przez protestujących pracowników.

Odwołany prezes Tadeusz Banach powiedział PAP, że jest gotowy do przekazania dokumentacji nowemu kierownictwu spółki.

Konflikt w fabryce, której właścicielem jest w 100 proc. Skarb Państwa, rozpoczął się 26 maja br. Stało się to po tym jak minister skarbu, przed upływem kadencji, zmienił radę nadzorczą spółki. Ta z kolei, 28 maja wymieniła zarząd.

Piska fabryka, produkująca sklejkę, zatrudnia obecnie 850 osób. (PAP)