Nie tylko umiejętna rekrutacja, ale też sposób przyjęcia w firmie nowego pracownika decydują o tym, czy spełni on pokładane w nim nadzieje.
Właściwe wprowadzenie do pracy daje poczucie większej pewności i wpływa na silniejsze emocjonalne związanie się z nowym zespołem. Czy firmy rzeczywiście poświęcają temu wystarczająco dużo uwagi?
— Niestety. Z reguły nikt nie ma zbyt dużo czasu dla takiej osoby — mówi Rafał Świeżak, dyrektor ds. trenerów w firmie szkoleniowo-doradczej House of Skills.
A przecież dobra adaptacja pozwala nowemu pracownikowi szybko osiągnąć pełną efektywność, co przekłada się na wymierne korzyści dla firmy.
Nie tylko stanowisko
Na początek nie należy zapominać o przekazaniu nowej osobie informacji o zasadach funkcjonowania firmy, zakresie kompetencji i odpowiedzialności poszczególnych ludzi. Dobrym sposobem jest szkolenie adaptacyjne, które zapozna nowicjusza z organizacją.
— U nas obok szkoleń z pracy poszczególnych działów prowadzimy także Akademię Technik Malarskich, gdzie pierwszy dzień jest poświęcony na omówienie rodzajów farb, sposobów ich wytwarzania oraz technik malarskich, a drugiego dnia każdy ma okazję sam spróbować malowania — opisuje Dagmara Sobolewska, dyrektor personalny SigmaKalon Deco Polska, producenta farb i lakierów.
Podstawą procesu adaptacji nowicjusza jest zapoznanie go z zakresem jego obowiązków. Każda firma ma własną ścieżkę realizowania różnych zadań, więc świeży pracownik potrzebuje zwykle wielu konkretnych informacji i wskazówek.
— Bardzo ważna jest także informacja zwrotna, którą nowy pracownik będzie otrzymywał w okresie adaptacyjnym — podkreśla Rafał Świeżak.
Powinna ona pochodzić od bezpośredniego przełożonego i mówić o jakości lub sposobie wykonania jakiegoś zadania. Można wskazać, że oczekuje się lepszych wyników pracy (np. mniej pomyłek) lub szybszego wykonania, ale koniecznie trzeba wytłumaczyć, jak to zrobić. Brak takich informacji grozi narastaniem frustracji, spadkiem motywacji, popełnianiem coraz większej liczby błędów, niemożnością oceny postępów nowego człowieka przez firmę i jego samego.
— Ważne, żeby ze swoim bezpośrednim przełożonym na bieżąco omawiał rezultaty i postępy w pracy. Na początku takie rozmowy powinny być częste, bo służą także ustalaniu kolejnych zadań — zauważa Dagmara Sobolewska.
Ktoś odpowiedzialny
Warto również zadbać, by nowy pracownik przez pierwsze dni miał swojego opiekuna.
— Najlepiej kogoś, kto wykonuje lub wykonywał podobną pracę — podpowiada Rafał Świeżak.
I raczej nie zwierzchnika, lecz osobę lepiej utożsamiającą się z sytuacją nowicjusza w firmie.
— Łatwiej nawiązać relacje z kolegą niż z szefem, łatwiej pytać i poznawać zespół — uważa Rafał Świeżak.
Opiekun odpowie na wszelkie pytania i wątpliwości, przekaże informacje o wykonywanych zadaniach, zadba o nawiązanie dobrej współpracy nowego kolegi z innymi. Ten ostatni element jest ważny, bo na jakość procesu adaptacji wpływa również postawa pozostałych członków zespołu.
— Zwykła życzliwość i otwarta postawa bardzo ułatwiają życie nowym pracownikom. Tworzą przyjazną atmosferę, w której adept szybciej rozwinie skrzydła i przystosuje się w pełni do pracy w zespole — zapewnia Dagmara Sobolewska.
Dlatego czasami trzeba wyjaśnić załodze, dlaczego akurat ten konkretny człowiek został zatrudniony i jakie będą jego zadania.
— Wtedy nikt nie czuje się zagrożony i unika się niechęci wobec nowego — tłumaczy Elżbieta Barwik, dyrektor personalny Centrum Medycznego Enel-Med.
A jeśli zabraknie
Adaptacja wymaga poświęcenia nowicjuszowi czasu i uwagi doświadczonych pracowników, nawet kosztem innych zadań. Czy się opłaca?
— Tak, bo najczęstsze skutki braku lub niewłaściwej adaptacji to między innymi znaczne wydłużenie czasu osiągania przez nowego pracownika pełnej wydajności i niski poziom motywacji. Ludzie lubią mieć poczucie, że pracują w wyjątkowym miejscu — zauważa Dagmara Sobolewska.
U pozostawionych samym sobie nowych pracowników pojawia się uczucie zawodu i alienacji. Zaniedbanie działań adaptacyjnych odbija się na wynikach finansowych przedsiębiorstwa także dlatego, że taki pracownik może zrezygnować z pracy i konieczna będzie kolejna rekrutacja. Dlatego niektóre firmy ustalają formalne postępowanie wobec nowych pracowników.
— Zapewniamy dzięki niemu równe traktowanie wszystkich nowo przyjętych i minimalizujemy element przypadku. To, w jaki sposób pracownik jest wprowadzany do firmy, nie zależy od tego, do jakiej grupy trafia — przekonuje Dagmara Sobolewska z SigmaKalon Deco Polska.
Okiem praktyka
Właściwe postępowanie
Ze względu na liczny zespół zdecydowaliśmy się na wprowadzenie pewnych mechanizmów formalnych przyjmowania nowych pracowników. Dwa tygodnie przed pojawieniem się takiej osoby w firmie jej przyszły przełożony wypełnia specjalny formularz (data rozpoczęcia współpracy, warunki zatrudnienia, systemy informatyczne, do których nowy pracownik musi mieć dostęp itp.). Ten dokument trafia do działu HR, który przygotowuje umowę, do administracji dbającej o wygospodarowanie odpowiedniego miejsca pracy i do działu IT, zapewniającego dostęp do niezbędnych programów komputerowych. Pierwszego dnia pracownik działu HR zapoznaje nowo przyjętego z firmą, oprowadzając go po wszystkich spółkach, i przedstawia zespołowi. Potem opiekę nad nim przejmuje bezpośredni przełożony, który przedstawia szczegóły projektów, nad jakimi nowy pracownik będzie pracował, i zapoznaje go z procedurami i dokumentami. Nowi pracownicy są też przedstawiani w wewnętrznym newsletterze.
Agnieszka Fatek
specjalista HR w Grupie Euro RSCG