Pracownik zawinił, firma nie zapłaci

DI, PAP
opublikowano: 05-06-2013, 00:00

Jeśli wypadki przy pracy były wyłączną winą pracowników, ZUS nie powinien od firmy pobierać dwukrotnie wyższej składki wypadkowej.

Jeżeli pracodawca przestrzegał wszystkich przepisów bhp, ale pracownicy ulegli wypadkom z własnej winy, nie powinien się obawiać sankcji ze strony ZUS. Ubezpieczyciel nie powinien karać przedsiębiorcy podwyższeniem składki wypadkowej o 100 proc. — wynika z wtorkowego wyroku Sądu Najwyższego. Wyrok dotyczy olsztyńskiego oddziału pomorskiej spółki energetycznej, której pracownicy ulegli w 2009 r. poważnym wypadkom przy pracy. Pierwszy wypadek miał miejsce w lipcu 2009 r., kiedy to jeden z zatrudnionych otrzymał polecenie naprawy linii energetycznej. Przed przystąpieniem do pracy nie wykonał jednak żadnych prac zabezpieczających i nie wyłączył zasilania. W efekcie został śmiertelnie porażony prądem. Drugi wypadek miał miejsce w grudniu 2009 r. Wówczas to dwóch pracowników spółki zostało oddelegowanych do wykonania przyłącza kabla wysokiego napięcia. Oni również zlekceważyli zasady bhp, ponieważ nie użyli właściwych narzędzi i hełmów ochronnych i zostali dotkliwie poparzeni. Postępowanie powypadkowe w obu przypadkach wykazało brak winy pracodawcy oraz przyczynienie się samych pracowników do wypadków. Stwierdzono, że pracodawca zapewnił pracownikom wszystkie narzędzia i środki ochrony osobistej, a poszkodowani byli doświadczonymi pracownikami, zostali też odpowiednio przeszkoleni. Mimo to inspekcja pracy skierowała do ZUS wniosek o podwyższenie o 100 proc. składki na ubezpieczenie wypadkowe płaconej przez oddział olsztyński spółki energetycznej. Spółka odwołała się od decyzji do sądu, jednak w dwóch instancjach przegrała. We wtorek Sąd Najwyższy uchylił orzeczenie apelacyjne i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy (sygn. I UK 526/12). W uzasadnieniu SN wskazał, że podniesienie składki wypadkowej o 100 proc. nie może następować w każdym przypadku, gdy doszło do nieprzestrzegania przepisów bhp, bez względu na to, kto te przepisy złamał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane