Pracownik ze Wschodu mile widziany

Wyższe stanowiska, zachęty dla małżeństw, cyfryzacja procedur — czego się nie robi, by ściągnąć fachowców z zagranicy?

Kto powiedział, że cudzoziemcy muszą pracować poniżej swoich kwalifikacji i dostawać głodowe pensje? Braki kadrowe skłaniają polskich pracodawców do oferowania zagranicznej sile roboczej odpowiedzialnych stanowisk — wynika z analiz firmy Personnel Service, rekrutującej m.in. Ukraińców. Atrakcyjne warunki zatrudnienia zależą nie tylko od przedsiębiorców. Magnesem dla fachowców ze Wschodu mogą być zachęty do osiedlania się z rodzinami i możliwość załatwiania wszelkich formalności online. Domaga się tego krajowy biznes — i wygląda na to, że polityka migracyjna rządu zbieżna jest z tymi postulatami.

Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service, zwraca uwagę, że w kwietniu mieliśmy najniższy poziom bezrobocia od 1990 r., a wiele firm nie radzi sobie z obsadzeniem wakatów. Nadzieję widzi w pracownikach zza wschodniej granicy. Barierą jest jednak biurokracja.

— Tylko się cieszyć z uproszczonej procedury zatrudniania. Niemniej formalności i krótki czas pobytu cudzoziemców w Polsce są największym utrudnieniem dla firm. Proponowane przez rząd zmiany powinny znacznie ułatwić życie przedsiębiorcom — mówi Krzysztof Inglot.

Obywatele sześciu krajów (Ukraina, Białoruś, Rosja, Mołdawia, Gruzja i Armenia) mogą pracować w Polsce maksymalnie pół roku. Po zmianach ten okres wydłuży się do roku. Według szefa Personnel Service, przyniesie to dwie korzyści. Po pierwsze, zmniejszy się rotacja, po drugie, przybędzie ofert pracy dla obcokrajowców na średnim i wyższym szczeblu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Pracownik ze Wschodu mile widziany