Niespełna 5-proc. wzrost cen zakłada nowa taryfa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, którą wkrótce powinien zatwierdzić Urząd Regulacji Energetyki. Zarząd PSE jest bardzo niezadowolony z cennika, który zacznie obowiązywać od 1 lipca.
— 28 kwietnia złożyliśmy w URE projekt taryfy. Prezes URE nie zaakceptował naszej wersji, ustalił wskaźniki poprawy efektywności i nakazał przeliczenie taryfy w ciągu 5 dni. Nie odwołaliśmy się, bowiem z naszego doświadczenia wynika, że Sąd Antymonopolowy przytrzymuje takie odwołania przez rok, czyli tyle, ile obowiązuje taryfa. To zwalnia go z konieczności rozstrzygania — komentuje Jan Krzysztof Noworyta, wiceprezes PSE.
Jego zdaniem, taryfa rozmija się z oczekiwaniami spółki o 0,8-1,2 mld zł w skali roku.
— W tej sytuacji będziemy musieli drastycznie ograniczyć przychody wytwórców, na których spocznie 2/3 ciężaru akcyzy. Minimalna ilość energii pochodząca z kontraktów długoterminowych zostanie zmniejszona z 62 do 50 TWh — mówi Jan Krzysztof Noworyta.
Taryfy spółek dystrybucyjnych wzrosną, według wiceprezesa PSE, około 6 proc. Prezes URE zapowiadał 9-11 proc. wzrostu.