Sprawa dotyczy pozwoleń związanych z projektem Jan Karski, czyli terenem położonym na Lubelszczyźnie, nieopodal kontrolowanej przez państwo kopalni Bogdanka.
Do 2 kwietnia 2018 r. Prairie Mining, australijska firma notowana na warszawskiej GPW, dysponowała wyłącznym prawem do ubiegania się o koncesję wydobywczą na tym terenie. Wniosku o tę koncesję jednak nie mogła złożyć, ponieważ opóźniało się uzyskanie pozwoleń środowiskowych. W tej sytuacji firma wystąpiła w grudniu 2017 r. o przedłużenie wyłączności, kończącej się 2 kwietnia, o kolejne 12 miesięcy.
„Według polskiego prawa, MŚ ma obowiązek, w ciągu trzech miesięcy, udzielić takiej zgody. Do daty tego komunikatu MŚ takiej decyzji nie wydało, łamiąc zapis o trzymiesięcznym obowiązkowym termini wydania zgody” – głosi komunikat Prairie.
Inwestor podaje, że dysponuje opiniami prawnymi, według których MŚ, nie wydając zgody, złamało prawo.
„Przedsięwzięliśmy kroki prawne w polskich sądach przeciwko MŚ. Skoro Ministerstwo przez trzy miesiące nie wydało decyzji odnośnie wniosku Prairie Mining, polski sąd ma możliwość wydania tej decyzji zamiast resortu” – podaje Prairie Minig.
Firma podaje też, że brak wyłączności oznacza, że inne podmioty mogłyby ubiegać się o przyznanie koncesji na obszarze projektu Jan Karski. Podkreśla jednak, że podjęcie kroków sądowych ma na celu powstrzymanie MŚ przed ewentualnym przyznaniem koncesji komuś innemu.
