Praktyka zagraniczna zmienia optykę

Anna Leder
opublikowano: 2004-10-11 00:00

Praktyki zagraniczne są niezbędne młodym menedżerom lub zaledwie kandydatom do stanowisk kierowniczych. Przydają się jednak także osobom sprawującym funkcje zarządcze od lat.

Nowoczesna kadra kierownicza potrzebuje stałego doskonalenia swoich umiejętności.

Każdy projekt rozwoju menedżera powinien zawierać elementy szkolenia w kraju i za granicą. Ale proporcja między nimi zależy od pracodawcy.

Solidna budowa projektu

— Jak każdy proces zdobywania umiejętności, szkolenie menedżera przechodzi różne fazy. Do obowiązku opiekuna należy spostrzeżenie w porę momentu stagnacji, a w rezultacie znużenia i utraty motywacji uczestnika kursu — mówi Elżbieta Makselon, specjalista ds. rekrutacji studentów i absolwentów w Masterfoods Polska.

Dobrze przygotowana strategia rozwoju, umiejętnie sprecyzowane cele i wyznaczenie kamieni milowych pozwoli uniknąć takiego momentu. Najlepszym rozwiązaniem jest połączenie w odpowiednich proporcjach szkolenia w kraju ze szkoleniem za granicą. Specjaliści od HR twierdzą, że nawet bardzo krótkie, intensywne kursy za granicą są ogromnym bodźcem przejścia do kolejnej fazy rozwoju umiejętności. Dodają motywacji i odwagi w posługiwaniu się językiem obcym. Pomagają w precyzowaniu myśli i uskuteczniają proces komunikacji. Ponownie dostrzega się sens zdobywania danej umiejętności i odzyskuje świadomość dobrze wykorzystanego czasu.

Kogo wysłać?

— Na pytanie: kto powinien brać udział w szkoleniach za granicą, nie ma jednej odpowiedzi. Do naszej centrali w Paryżu wysyłamy zarówno młodych stażem, ale obiecujących pracowników — potencjalnych przyszłych menedżerów, jak i tych, którzy mają duże doświadczenie — odpowiada Paweł Konieczny, dyrektor ds. zasobów ludzkich w L’Oréal Polska.

Wyjeżdżają zarówno pracownicy, którzy dopiero uczą się zawodu, jak i ci, którzy swoją wiedzą mogą się już podzielić. Pierwsza grupa to najczęściej osoby będące uczestnikami programów menedżerskich.

— Pierwsi nabędą w centrali nowe doświadczenia i wrócą do nas przygotowani do objęcia wyższych stanowisk, drudzy przeniosą na tamtejszy grunt nasze wartości i lokalne doświadczenia, co będzie wzbogacające dla ekip pracujących w centrali — mówi Paweł Konieczny.

Staże zawodowe połączone z intensywną nauką języka są korzystne z pewnością również dla tych osób, które poważnie myślą o pracy za granicą.

— Może się jednak zdarzyć, że wysłany za granicę pracownik nie wróci, ponieważ otrzyma np. propozycję pracy w innym kraju — mówi Paweł Konieczny.

Warto podkreślić, że po wstąpieniu Polski do struktur unijnych legalne zatrudnienie za granicą nie wymaga już długotrwałego oczekiwania i nie jest obwarowane zbyt wieloma formalnościami.

— L’Oréal wysoko sobie ceni międzynarodową wymianę kadr i kontakty ludzi z różnych środowisk, ponieważ wzbogacają one osobowość i powodują, że menedżerowie stają się bardziej wszechstronni — mówi Paweł Konieczny.

Nie do przecenienia

— Dzięki wyjazdom do innych oddziałów firmy świeżo upieczeni absolwenci zmieniają sposób postrzegania zagadnień biznesowych oraz uczą się podejmowania strategicznych decyzji o międzynarodowym zasięgu. Z kolei menedżerowie, którzy swoją wiedzą mogą się podzielić, to zazwyczaj osoby z kilkuletnim stażem pracy, często na różnych stanowiskach i w różnych działach firmy — mówi Elżbieta Makselon.

— Przenoszenie doświadczeń nie powinno następować mechanicznie. Pracownik każdego szczebla musi zaadaptować się do miejscowej kultury i starać się zrozumieć lokalną sytuację — uczula Paweł Konieczny.