Prawdziwą miną będą pomostowe

Jacek Zalewski
opublikowano: 2008-01-30 00:00

Znowelizowanie przez minister pracy i polityki społecznej rozporządzenia, dzięki któremu obywatele trzech sąsiednich państw — Ukrainy, Rosji i Bialorusi — będą mogli od 1 lutego pracować w Polsce bez specjalnego pozwolenia dwukrotnie dłużej jest oczywistym wyjściem naprzeciw postulatom polskich pracodawców. Ucieszą się zwłaszcza wszystkie branże sezonowe, rzecz jasna pod warunkiem że przyszli pracownicy przełamią bariery wizowe.

Jest to pierwszy od bardzo długiego czasu jakikolwiek konkret prawny, poprawiający sytuację polskich przedsiębiorstw, co upamiętniamy nawet wektorem w górę dla pani minister — głównie na zachętę. Jednak to akurat rozporządzenie było trywialnie proste. W programie legislacyjnym resortu pracy znajdują sie prawdziwe miny, których nie udało się rozbroić żadnej ekipie w okresie dziesięciu lat. W pierwszej kolejności chodzi o emerytury pomostowe, będące największym wyzwaniem politycznym i legislacyjnym od czasu wprowadzenia reformy systemu ubezpieczeń społecznych.

Obietnice kolejnych rządów i ministrów zawsze kończyły się podmieceniem tematu pod dywan lub odejściem danej ekipy. Dlatego będziemy gorąco kibicować, aby rzeczywiście udało się tę piekielnie trudną społecznie ustawę po pierwsze napisać, a po drugie — uchwalić w pierwszym półroczu 2008. Jednocześnie pozwalamy sobie wyrazić sceptycyzm wobec tych terminowych planów. Przy napięciach towarzyszących tej ustawie, obecne protesty związane z bieżącymi postulatami płacowymi wydadzą się przedszkolem.

Jacek Zalewski