PRAWDZIWE ŻNIWA DOPIERO PRZED NAMI

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2014-09-29 00:00

Ruch w salonach motocyklowych rośnie. Podobnie na internetowych giełdach. Sceptycy uważają, że wzrośnie też liczba wypadków, również śmiertelnych.

W sierpniu 2014 r. weszła w życie znowelizowana ustawa o kierujących pojazdami. Teraz każdy, kto od co najmniej trzech lat ma prawo jazdy kategorii B, będzie mógł bez konieczności zdawania egzaminu jeździć motocyklem z silnikiem do 125 ccm i mocy do 11 KW.

Więcej motocykli

Z sondy, jaką przeprowadził portal Skuterowo. pl wynika, że aż 86 proc. osób odwiedzających ten portal, a nieposiadających prawa jazdy na motor, deklaruje chęć zakupu motocykla z silnikiem 125 ccm.

— To przełom nie tylko dla branży motoryzacyjnej, ale i dla kierowców. Szacuje się, że liczba sprzedawanych w naszym kraju motocykli wzrośnie o około 30 proc. — mówi Łukasz Śledziński z portalu Skuterowo.pl. Z kolei Agnieszka Starzyk, dyrektor Romet Motors, ocenia, że zmiana przepisów doprowadzi do wzrostu sprzedaży „stodwudziestekpiątek” o około 20 proc.

I rzeczywiście rośnie. Tylko sierpniu 2014 r. zarejestrowano 1 249 nowych motocykli. Jest to wynik dużo lepszy niż w najlepszym dla sprzedawców motocykli 2008 r. Wtedy w sierpniu zarejestrowano 950 sztuk. A wzrosty dopiero przed nami. Bowiem większość (61 proc.) przepytanych przez Skuterowo. pl zamierza ruszyć na zakupy po sezonie.

Więcej ogłoszeń

Co istotne, „uwolnienie” większych pojemności nie odbierze klientów pojazdom o pojemności do 50 ccm. Dzieje się tak na rynku wtórnym i na rynku nowych motocykli. — Sprzedaż pojazdów o pojemności 125 ccm stopniowo wzrośnie, ale nadal będzie dominowała sprzedaż tych o pojemności 50 ccm. To cały czas jedyna alternatywa dla osób między 14 a 18 rokiem życia i dla tych, które prawo jazdy kategorii B mają krócej niż trzy lata — uważa Agnieszka Starzyk. Z badania Skuterowo.pl wynika, że najwięcej (71 proc.) zainteresowanych kupnem motocykla 125 ccm chce na niego przeznaczyć do 6000 zł. I większość (61 proc.) będzie szukała sprzętu używanego. Wśród marek prym wiodą Yamaha i Honda. Trzeba za nie zapłacić średnio 6-7 tys. zł. Nieco mniejszy udział przypada Rometowi i Junakowi. Cena za nie jest nieco niższa i wynosi około 4-5 tys. zł. — 28 proc. oferowanych motocykli to modele z rocznika 2014. Ale nie brakuje też starszych maszyn. Egzemplarze wyprodukowane w latach 2011-2013 stanowią nieco ponad 19 proc. oferty. W sprzedaży są głównie pojazdy z Niemiec, Polski i Francji — mówi Marcin Szturma, dyrektor handlowy otomoto.pl.

(Nie)bezpieczeństwo

Oczywiście umożliwienie jazdy stosunkowo szybkimi motocyklami bez żadnego przeszkolenia budzi niepokój.

— Wśród kierowców znajdą się pewnie i tacy, którzy bez wiedzy i przygotowania — nawet we własnym zakresie — ruszą na dwóch kółkach na drogi publiczne. Oceniam jednak, że to margines. Ustawodawca celowo ustanawia limit stażu kierowcy na trzy lata. W domyśle jest to więc człowiek, który ma doświadczenie w ruchu drogowym i jest mentalnie dojrzały i odpowiedzialny. Oczywiście, pojawią się szaleńcy stwarzający zagrożenie na drodze, ale w ich przypadku nie ma znaczenia, czy siedzą w samochodzie czy na motocyklu — uważa Łukasz Śledziński. Marek Wieruszewski, dziennikarz motoryzacyjny i autor kanału „Marek Drives” na Youtube, upatruje niebezpieczeństwa gdzie indziej.

— W Polsce mamy zastępy kierowców aut, którzy wprawdzie mają oczy dookoła głowy, ale tylko po to, aby uniemożliwić innym kierowcom wyprzedzenie się. I moim zdaniem to ten typ polskiego kierowcy samozwańczego stróża porządku będzie większym zagrożeniem dla rosnącej grupy kierowców jednośladów o pojemności 125 ccm3 niż ich nieprzygotowanie — mówi Marek Wieruszewski Kolizji i wypadków z udziałem jednośladów na pewno będzie więcej. Statystycznie inaczej być nie może, skoro rośnie liczba motocykli.

— Jeśli nowi kierowcy jednośladów są rozsądni, to sami zgłoszą się na szkolenie, albo przynajmniej popytają bardziej doświadczonych znajomych i poczytają w sieci. Jeśli są nierozsądni, to zweryfikuje ich rzeczywistość — podsumowuje Marek Wieruszewski.

Dzięki zmianie przepisów rynek motocyklowy „zaliczył” najlepszy pod względem wysokości sprzedaży sierpień od 2008 r.