Olga Markiewicz
WARSZAWA (Reuters) - Najwięksi krajowi inwestorzy instytucjonalni sądzą, że z prawdziwą reakcją rynków na wtorkowe wydarzenia w Stanach Zjednoczonych trzeba poczekać do poniedziałku, kiedy to mają prawdopodobnie ruszyć tamtejsze giełdy.
"Prawdziwy obraz sytuacji będziemy mieli, gdy w poniedziałek ruszą rynki w Stanach oraz gdy zostanie odwołane zobowiązanie niewykonywania transakcji" - powiedział Adam Chełchowski, dyrektor departamentu inwestycyjnego w PTE Winterthur.
Prezes giełdy nowojorskiej Richard Grasso poinformował, że notowania zostaną wznowione najwcześniej w piątek i nie później niż w poniedziałek.
Amerykańskie rynki pozostają zamknięte od wtorku, kiedy to doszło do zamachów terrorystycznych na centra finansowe - World Trade Center w Nowym Jorku i budynek Pentagonu.
We wtorek dwa samoloty uderzyły w dwa budynki World Trade Center, w których siedziby miało wiele międzynarodowych instytucji finansowych.
Zdaniem warszawskich maklerów w poniedziałek w Stanach może dojść do dużej przeceny akcji, a główne indeksy mogą stracić od trzech do pięciu procent. Może to przyczynić się również do spadku na warszawskiej giełdzie, która jest silnie związana z amerykańskim rynkiem.
Jednak część krajowych inwestorów jest bardziej optymistyczna i nie przewiduje, by poniedziałek dał początek bessie.
"W Polsce raczej nie będziemy mieli 'czarnego wtorku' gdyż w w Stanach raczej nie będzie gwałtownej przeceny w USA" - powiedział Tomasz Frontczak, prezes zarządu PTE AIG.
Natomiast Adam Dakowicz, makler z Wood & Company uważa, że to bardzo "złe dla rynku", że giełdy w USA nie działają.
"Byłoby znacznie lepiej, gdyby wszystko funkcjonowało, być może są jakieś problemy techniczne" - dodał.
Na wtorkową katastrofę w USA rynki zachodnioeuropejskie oraz polski parkiet zareagowały gwałtowną zniżką. Sesja w Londynie zakończyła się wówczas 5,7 procent-procentowym spadkiem, czyli największą zniżką od października 1987 roku.
Indeks Eurotop 300 stracił we wtorek 6,51 procent, a indeks blue-chipów Euro Stoxx 50 stracił 6,8 procent.
Do godziny 15.50 Eurotop 300 zwyżkuje o 0,3 procent, a Euro Stoxx 50 o 1,46 procent. Straty odrabiają również kursy spółek ubezpieczeniowych, które najbardziej ucierpiały na panicznej wyprzedaży sprzed trzech dni.
Od wtorkowych wydarzeń w USA do połowy środowych notowań indeks WIG20 stracił prawie osiem procent. Później jednak, podobnie jak i rynki europejskie, zaczął odrabiać straty. Do godziny 15.50 wskaźnik ten wzrósł w stosunku to środowego zamknięcia o 0,7 procent do 1.116,8 punktu.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))