Zaczęły się od spadku indeksów, ale szybko do kontrataku przeszła strona popytowa. Jednak potencjał jej był mocno ograniczony, więc przebywanie w zielonych obszarach trwało dosyć krótko. Dopiero w drugiej części dnia znów zrobiło się ciekawie i indeksy podjęły próbę odreagowania wcześniejszej przeceny. Z wielkim trudem, po finalnym osłabieniu udało dwóm z nich zakończyć dzień na symbolicznych plusach.
Wskaźnik DJ IA zyskał 0,03 proc. (w skali tygodnia stracił 1,8 proc.) zaś Nasdaq wzrósł o 0,06 proc. (w skali tygodnia stracił 0,6 proc). Zniżkował z kolei S&P500 o 0,07 proc. i do 1,5 proc. powiększył tygodniową stratę.
Z istotnych danych makro jakie w piątek dotarły na parkiety były odczyt dynamiki PKB w trzecim kwartale oraz indeks zaufania konsumentów. W pierwszym przypadku można było mówić o pozytywnej niespodziance. Amerykańska gospodarka, według wstępnych szacunków, rozwijała się w minionym kwartale w tempie 2,0 proc. Analitycy tymczasem zakładali wzrost, ale rzędu 1,8-1,9 proc.
Sentyment konsumentów badany przez Uniwersytet Michigan również się podniósł i w październiku oceniono go na 82,6 pkt. Tutaj jednak analitycy liczyli na więcej, średnia ich prognoz wynosiła 83 pkt. Warto jednak podkreślić, że indeks i tak wspiął się na najwyższy poziom od wrześnie 2007 r.
Mimo jednak tak pozytywnych odczytów mocniej uwagę handlujących przykuwały raporty kwartalne spółek. Tym razem w przypadku części najbardziej rozpoznawalnych spółek okazały się niestety rozczarowujące.
Tak było m.in. w przypadku Apple. Obiektywnie jednak patrząc, to nie spółka o największej na świecie kapitalizacji miała słaby kwartał, wyniki jej były co najmniej przyzwoite, tylko zbyt chyba wysokie były wobec niej wymagania i oczekiwania. Trudno bowiem za niską uznać choćby 24-proc. dynamikę zysku. Inwestorów „przestraszyła” być może prognoza spółki na bieżący kwartał, która jest niższa niż szacunki analityków.
Kurs akcji potentata high tech systematycznie tracił na wartości i zszedł poniżej poziomu 600 USD.
Bardzo silnie zniżkował kurs papierów Goodyear’a. Największy amerykański producent opon odnotował zysk na akcję w kwocie 53 centów, podczas gdy specjaliści oczekiwali wyniku na poziomie 59 centów. Powyższy wynik nie obejmuje jednak zdarzeń o charakterze jednorazowym jak choćby rozliczenia emerytalne jakie spółka miała w Wielkiej Brytanii.
Powody do zadowolenia mieli z kolei akcjonariusze ComCast. Największy w USA operator kablowy u główny udziałowiec stacji CNBC poinformował o ponad dwukrotnym wzroście zysku w minionym kwartale, wspartym przychodami reklamowymi, sprzedażą aktywów i spadkiem liczby utraconych klientów.