Słowacja planuje wprowadzić euro 1 stycznia 2009 roku, ale co drugi Słowak obawia się europejskiej waluty. Podwyżki cen, utrata tożsamości narodowej czy kontroli nad polityką gospodarczą to główne powody dla których - według badań Eurobarometru - 48 proc. Słowaków obawia się wprowadzenia euro w ich kraju.
Pozytywnych zmian związanych z zastąpieniem korony przez euro oczekuje 39 proc. słowackich respondentów, a 13 proc. nie ma zdania na ten temat.
Nawet słowaccy ekonomiści różnią się w opiniach, czy euro przyniesie podwyżki. Według jednych, obawy Słowaków mają podstawy. "Ceny na Słowacji są o połowę niższe niż w Unii Europejskiej. W ramach konwergencji, czyli zbliżania się do najbardziej rozwiniętych gospodarek, nasze ceny będą zbliżać się do tamtejszych, czyli rosnąć" - uważa ekonomista Martin Chren.
"Nie będzie żadnych podwyżek. Już pół roku przed wprowadzeniem europejskiej waluty ceny będą podawane w koronach i w euro, według stałego kursu wymiany. Gdy już euro wprowadzimy, jeszcze przez cały rok ceny będziemy podawać także w koronach, aby każdy mógł sprawdzić, czy coś raptownie nie zdrożało" - uspokaja przedstawiciel handlowców Pavol Konsztiak.
Według planów rządu w Bratysławie, Słowacja wprowadzi euro 1 stycznia 2009 roku. Słowacka waluta będzie obowiązywać jeszcze 15 dni po wprowadzeniu euro; w tym okresie będzie jeszcze można płacić koronami, ale resztę wydadzą już w euro. Od drugiej połowy stycznia 2009 roku jedynym środkiem płatniczym będzie euro.
Bezpłatną wymianę korony słowackiej na euro bank centralny będzie prowadził jeszcze przez pięć lat.
Na Słowacji możliwość płacenia w euro istnieje już i dziś, głównie w dużych sklepach większych miast, ale kurs w nich jest gorszy od oferowanego przez banki i kantory.
Dariusz Wieczorek