Prawo trochę poprawione

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2005-11-28 00:00

Nowelizacja ustawy o komornikach nie okazała się lekarstwem na ich opieszałość. Niektóre przepisy poprawiły jednak skuteczność egzekucji.

Minął rok od nowelizacji ustawy o komornikach sądowych i egzekucji oraz o zmianie ustawy — Kodeks postępowania cywilnego. Część wprowadzonych przepisów wpłynęła pozytywnie na skuteczność i tempo egzekucji komorniczej. Są jednak i negatywne skutki nowelizacji.

— Największą wadą ustawy okazało się wprowadzenie obowiązku wpłacenia przez wierzyciela zaliczki na koszty dokonania zabezpieczenia roszczeń pieniężnych — twierdzi Krzysztof Bąk z Kancelarii Rachelski i Wspólnicy.

Mobilizacja komornika

Znowelizowane przepisy przyznały wierzycielowi prawo wyboru komornika z innego rewiru niż ten, w którym prowadzona jest egzekucja — o ile ów wybrany komornik prowadzi kancelarię w granicach właściwości sądu apelacyjnego i nie ma dłuższych niż sześciomiesięczne zaległości przy prowadzeniu spraw egzekucyjnych.

— Bywało, że komornicy niechętnie przyjmowali sprawy z innych rewirów, powołując się właśnie na zbyt dużą zaległość w prowadzeniu spraw. Ich odmowy podlegały wprawdzie kontroli sądów, ale ponieważ pojęcie „zaległości sześciomiesięcznej” było niejasne, ciężko było sprawdzić, czy taka zaległość rzeczywiście występuje. Od kiedy natomiast w życie weszły nowe zapisy, komornicy częściej przyjmują sprawy z innych rewirów — zapewnia Ewa Auleytner z Kancelarii Gide Loyrette Nouel.

Wyjaśnia, że przepis ten stał się korzystny dla wierzycieli, gdyż niejednokrotnie prawo wyboru komornika wpływa na sprawne i szybkie prowadzenie egzekucji.

— Przyznanie wierzycielowi rzeczywistego prawa wyboru komornika sprzyja również konkurencji między komornikami i tym samym wpływa na wyższą jakość ich pracy — twierdzi Ewa Auleytner.

Mniejsze ryzyko

Pozytwne rozwiązanie w praktyce przyniosło Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 24 lutego 2003r., które zniosło obowiązek wpłacania przez wierzycieli zaliczek na postępowanie egzekucyjne.

— Sprzyja to efektywności egzekucji, gdyż mobilizuje komornika do zaspokojenia kosztów egzekucyjnych z majątku dłużnika, a nie zaliczki wierzyciela — twierdzi Krzysztof Bąk.

Koszty postępowania egzekucyjnego mają być więc tymczasowo pokrywane przez komorników, a następnie ponoszone na dłużników. Te przepisy jednak nie do końca się sprawdziły.

— Część komorników nadal uzyskuje środki na prowadzenie postępowania egzekucyjnego od wierzycieli. Żądają bowiem zaliczek na wydatki w toku egzekucji, do których wierzyciele w dalszym ciągu są zobowiązani. Jednocześnie zaliczki te często są wyższe od kwot pobieranych przed nowelizacją — mówi Ewa Auleytner.

Kolejne zmiany wiązały się z opłatami przy zabezpieczaniu roszczeń pieniężnych. Obecnie opłaty tej dokonuje się w formie zaliczki przed wszczęciem postępowania zabezpieczającego, wcześniej natomiast pobierano je po skutecznym zabezpieczeniu roszczenia. Regulacja ta zmniejszyła ryzyko komornika. Nie wpłynęła jednak na efektywność zabezpieczania roszczeń.