Prawo wodne podtopione

opublikowano: 05-12-2016, 22:00

Dzięki interwencji premier Beaty Szydło w przyszłym roku woda nie zdrożeje. Niewdrożenie unijnej dyrektywy może nas jednak słono kosztować

Gdzie podział się projekt prawa wodnego — to pytanie zadają sobie menedżerowie spółek wodno-kanalizacyjnych. 18 października dokument przygotowany przez Ministerstwo Środowiska przyjęła z poprawkami Rada Ministrów. Pierwotnie przewidywał znaczne podwyżki opłat dla firm z branży wodno-kanalizacyjnej, odbiorców przemysłowych i — w konsekwencji — dla konsumentów. Sprzeciwiła im się jednak premier Beata Szydło, zapowiadając, że w 2017 r. ceny wody się nie zmienią. Urzędnicy zabrali się za nanoszenie cenowych poprawek i… po projekcie ślad zaginął. Nie trafił do Sejmu, mimo że zazwyczaj od przyjęcia dokumentu przez rząd do przesłania parlamentowi upływa kilka dni. W wyjątkowych sytuacjach — dwa tygodnie.

Mariusz Gajda
Zobacz więcej

Mariusz Gajda Marek Wiśniewski

Rządowa autoryzacja

Ministerstwo Środowiska twierdzi, że nowa wersja dokumentu została przekazana Kancelarii Premiera Rady Ministrów do akceptacji. Resort podkreśla, że nowe przepisy powinny wejść w życie 1 stycznia 2017, bo to ostatni dzwonek na wdrożenie unijnej dyrektywy wodnej. Małgorzata Czeszejko-Sochacka z biura prasowego resortu informuje, że termin wynika z konieczności „spełnienia przez Polskę warunku ex ante dla środków Unii Europejskiej”. Innymi słowy, od wdrożenia w terminie prawa wodnego zależy to, czy polskie firmy będą mogły wykorzystać 3,5 mld EUR dotacji na inwestycje w gospodarkę wodną.

— Obawiamy się wstrzymania tych funduszy. Dlatego też zależy nam bardzo na szybkim uchwaleniu ustawy Prawo wodne i przepisów gwarantujących implementację dyrektywy wodnej — mówi Tadeusz Rzepecki, wiceprzewodniczący Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie. Ma nadzieję, że Bruksela potraktuje Polskę łagodnie i nawet jeśli parlament nie uchwali przepisów w terminie, uzna ich przyjęcie przez rząd za okoliczność łagodzącą. Zawirowania w unijnych inwestycjach to niejedyny problem. „Polska zobowiązanajest także wdrożyć wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 30 czerwca 2016 r. (…) Brak zastosowania się do wyroku może skutkować karami finansowymi” — twierdzi biuro prasowe resortu. Pół roku temu Polska przegrała proces dotyczący niewdrożenia unijnych przepisów i dalsze zwlekanie z ich implementacją może się źle skończyć.

Żeglarski protest

Przedstawiciele branży wodno-kanalizacyjnej prognozują, że styczniowego terminu nie uda się dotrzymać, a przepisy wejdą w życie w I kw. Do „PB” docierają sygnały, że w ustawie zostaną wpisane

dotychczas proponowane wyższe stawki, ale będą potraktowane jako maksymalne. Niższe, takie jak obecnie, będą regulowane rozporządzeniem. Taki tryb pomoże wypełnić zapisaną w unijnych przepisach zasadę zwrotu kosztów usług wodnych. Wyższe stawki za wodę to niejedyne podwyżki przewidziane w prawie wodnym. Protestują przeciw niemu żeglarze, sprzeciwiając się wyższym opłatom portowym, które zagrożą rozwojowi marin. Wszczęty przez nich alarm nie zachęca urzędników do forsowania projektu i także może opóźnić jego uchwalenie przez parlament.

Kodeks budowlany poplącze wodociągi

Nowe prawo wodne, zgodnie z zapowiedzią pani premier, nie spowoduje wzrostu taryf, ale może to zrobić wejście w życie Kodeksu-urbanistyczno-budowlanego. Projekt przygotował resort infrastruktury. Przewidziano w nim, że obowiązek wykonania przyłącza wodnego będą mieć spółki wodno-kanalizacyjne. Obecnie budowały sieć tylko do granicy nieruchomości, a podmiot inwestujący w dom czy osiedle mieszkaniowe odpowiadał za przyłącze. Nowe przepisy ułatwią realizację kontraktów firmom budowlanym, ale utrudnią życie spółkom wodnym. Obawiają się one budowy przyłączy na cudzych nieruchomościach. Twierdzą też, że scedowanie na nie konieczności zarządzania takimi przyłączami spowoduje konieczność wliczenia tych kosztów w taryfę. W skrajnym przypadku może się okazać, że koszty utrzymania nowych przyłączy będą finansować w taryfie wszyscy odbiorcy wody.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Prawo wodne podtopione