Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że rząd będzie "starał się załatwić" sprawę podwyżek dla nauczycieli. Szef rządu odniósł się w ten sposób do wypowiedzi wicepremiera, ministra edukacji Romana Giertycha, który powiedział, że jeśli w przyszłorocznym budżecie nie znajdą się dodatkowe pieniądze na 7-proc. podwyżki dla nauczycieli, to LPR wystąpi z koalicji.
Wicepremier podał, że chodzi o kwotę ok. 1 miliarda 660 mln zł.
"To jest sprawa ważna, żałuję, że Roman Giertych to w ten sposób stawia. To sprawa ważna nie tyle dla Giertycha, co dla polskiej oświaty, nauczycieli i będziemy się starali ją załatwić" - powiedział we wtorek późnym wieczorem premier, który w nocy z wtorku na środę przybył się z roboczą wizytą do USA.
Szef rządu pytany przez dziennikarzy o napiętą sytuację w koalicji rządowej powiedział, że "są dwie rzeczywistości - medialna, burzliwa, budząca wiele zdenerwowania, i ta realna, która jest nieporównanie spokojniejsza".
We wtorek o budżecie na 2007 rok i sytuacji w koalicji rozmawiali premier i wicepremier Andrzej Lepper. Lider Samoobrony przyznał, że "konflikt jest", ale do czasu powrotu szefa rządu z USA będzie "złagodzony". Lider Samoobrony powtórzył, że jego partia nie ustąpi w kwestii budżetu państwa na 2007 rok. Jak podkreślił, muszą w nim znaleźć się środki, m.in. na podwyżki w służbie zdrowia, podwyżki dla nauczycieli, coroczną waloryzację rent i emerytur oraz sferę socjalną.