Premier: dobry budżet, zarzuty to hipokryzja

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-09-27 20:38

Mamy powody do dumy – powiedział premier w orędziu, a ocenę „taśm prawdy” nazwał hipokryzją.

Mamy powody do dumy – powiedział premier w orędziu, a ocenę „taśm prawdy” nazwał hipokryzją.

- Rząd uchwalił dziś projekt budżetu, dobrego, bezpiecznego budżetu, z deficytem poniżej 3 proc. dochodu narodowego – tak rozpoczął premier Jarosław Kaczyński orędzie w telewizji publicznej. Orędzie, na które czekali Polacy po trwającej od wtorku wieczorem burzy politycznej.

Szef rządu podkreślił w orędziu, że w budżecie są środki na rozwój, na wieś, na służbę zdrowia, na oświatę, na naukę, na cele społeczne, na cele bezpieczeństwa.

- Rok 2006 to najlepszy rok ostatniego 17-lecia. Mamy powody do dumy - ocenił premier.

Odnosząc się do meritum, czyli do próby przeciągnięcia posłanki Samoobrony Renaty Beger do Prawa i Sprawiedliwości w zamian za stanowisko wiceministra, kłamstwem i hipokryzją określił nazywanie rokowań politycznych korupcją, a tych którzy to robią oskarżył o to, że chcą doprowadzić do kryzysu politycznego.

- PiS prowadzi z posłami, czyli z reprezentantami narodu, rozmowy dotyczące poparcia dla naszego rządu. I właśnie jedna z takich rozmów została wykorzystana dla prowokacji. Była ona prowadzona w normalnym trybie w sprawach, które zwykle są omawiane w trakcie tego rodzaju rokowań – powiedział szef rządu.

- Nazywanie takich rokowań korupcją jest kłamstwem – ocenił premier. - Jest hipokryzją. Ci którzy to robią doskonale wiedzą, że mówią nieprawdę. Chcą doprowadzić do kryzysu politycznego, chcą przywrócić w Polsce władzę układu. Władzę tych, którzy tworzyli kiedyś grupy trzymające władzę. Nie pozwolimy na to - mówił premier w krótkim orędziu.

Mówiąc to, premier odniósł się do wtorkowego programu "Teraz my" w telewizji TVN, gdzie ujawniono nagrania, w którym ministrowie w Kancelarii Premiera Adam Lipiński i Wojciech Mojzesowicz rozmawiali z posłanką Samoobrony Renatą Beger m.in. o stanowisku dla niej w Ministerstwie Rolnictwa w zamian za przejście do PiS.

Po tym programie opozycja określiła propozycję PiS korupcją, a Platforma Obywatelska zażądała dymisji rządu oraz zwołania posiedzenia Sejmu, na którym zostanie przegłosowany wniosek o samorozwiązanie.

PK

Poniżej przedstawiamy tekst orędzia wygłoszonego przez premiera Jarosława Kaczyńskiego w TVP:

"Szanowni państwo, rodacy.

Dziś rząd Rzeczypospolitej uchwalił projekt budżetu. Dobrego budżetu, bezpiecznego, z niewielkim deficytem poniżej 3 proc. dochodu narodowego. Z wielkimi środkami na rozwój, na wieś, na służbę zdrowia, dla oświaty, dla nauki, na cele społeczne, w tym dla matek samotnie wychowujących dzieci. Dla celów bezpieczeństwa, bezpieczeństwa nas wszystkich.

Rok 2006, to najlepszy rok ostatniego 17-lecia. Mamy powody do dumy. Mają powody do dumy ci wszyscy, którzy poprali w ostatnich wyborach ideę zmian, poparli Prawo i Sprawiedliwość. Ale nasz optymizm czerpiemy także z tego wszystkiego, co zostało podjęte w ostatnim okresie, albo co ma być podjęte w najbliższych miesiącach. Ze zmian w naszym aparacie państwowym. Z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, rozbudowy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, bardzo daleko idących zmian w wymiarze sprawiedliwości i w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Ważne będą także zmiany personalne. Zmiana na stanowisku szefa Narodowego Banku Polskiego, zmiany w Trybunale Konstytucyjnym. Te zmiany powinny umocnić nową, lepszą, nieporównanie lepszą jakość naszego życia publicznego, a poprzez to także życia gospodarczego.

Ale te zmiany mogą niepokoić tych, którzy wedle słów wybitnego analityka polskiej sceny politycznej, tworzą "szarą sieć" nieformalnych i formalnych środowisk, które dotąd, poza jakimkolwiek porządkiem prawnym, a tym bardziej konstytucyjnym, decydowały o polskich sprawach. Ci ludzie, te środowiska, stracą. Ten sam analityk naszej sceny politycznej stwierdził, że jeszcze tej jesieni będą kontratakować. I mamy dzisiaj taki kontratak.

Prawo i Sprawiedliwość prowadzi z posłami, czyli z reprezentantami narodu, rozmowy dotyczące poparcia dla naszego rządu. Poparcia dla zmian. I właśnie jedna z takich rozmów została wykorzystana dla prowokacji. Była ona prowadzona w normalnym trybie, w sprawach, które zwykle są omawiane w trakcie tego rodzaju rokowań. Nazywanie takich rokowań korupcją jest kłamstwem. Jest hipokryzją. Ci, którzy to robią, doskonale wiedzą, że mówią nieprawdę. Chcą doprowadzić do kryzysu politycznego. Chcą przywrócić w Polsce władzę układów. Władzę tych, którzy tworzyli kiedyś "grupy trzymające władzę". Nie pozwolimy na to.

Jesteśmy przekonani, że pod naszym kierownictwem, Polska idzie we właściwym kierunku. I będziemy tego kierunku bronić. Będziemy go bronić w parlamencie, będziemy go bronić przed opinią publiczną, jeśli trzeba, będziemy go bronić w wyborach. I jestem przekonany, że Polska na starą drogę nie wróci. Że zwyciężymy".(PAP)