Premier: Dorn ma prawo domagać się wyjaśnienia zarzutów

13-02-2007, 08:10

Wicepremier Ludwik Dorn miał prawo do poproszenia o urlop i do tego, by domagać się w odpowiednim trybie wyjaśnienia zarzutów.

Wicepremier Ludwik Dorn miał prawo do poproszenia o urlop i tego, by domagać się wyjaśnienia zarzutów, które wobec niego się pojawiły - powiedział we wtorek w radiowych Sygnałach Dnia premier Jarosław Kaczyński. Zaznaczył, że nie ma żadnego kryzysu w rządzie.

Zdaniem J. Kaczyńskiego, "dymisja Ludwika Dorna (ze stanowiska szefa MSWiA) nie miała kompletnie nic wspólnego ze sprawą zastępcy Komendanta Głównego Policji ani z jakimiś innymi supozycjami dotyczącymi walki z układem warszawskim". "Ta walka toczy się energicznie i tu nie miałem żadnych zastrzeżeń do pana ministra" - powiedział szef rządu.

Wicepremier Ludwik Dorn zwrócił się w poniedziałek do Jarosława Kaczyńskiego o udzielenie mu urlopu do czasu wyjaśnienia opisanych w mediach "pomówień i insynuacji" pod adresem jego współpracowników i jego samego. Szef rządu zgodził się przyznać urlop.

W liście Dorn przywołał m.in. artykuł w dzienniku "Rzeczpospolita" pt. "Dymisja z podejrzeniami w tle" z 10 lutego na temat niejasnych powiązań zastępcy Komendanta Głównego Policji gen. Waldemara Jarczewskiego z Henrykiem Stokłosą, poszukiwanym obecnie listem gończym. "Rz" napisała, że wątek tych relacji miało badać nadzorowane przez Jarczewskiego Centralne Biuro Śledcze.

Według premiera, prośba Dorna o urlop "nie jest wstępem do dymisji". Jak przyznał J. Kaczyński, "doszło tu do sytuacji, która mogła zaboleć wicepremiera Dorna, bo zaczęto łączyć jego dymisję z wydarzeniami, które nie miały z nią nic wspólnego, jeśli w ogóle te wydarzenia miały miejsce". Dla premiera jest zrozumiałe, że "wicepremier Dorn chce wykonywać swoją funkcję w sytuacji, gdy jego rola jest jasna".

W ubiegłym tygodniu Dorn podał się dymisji. Premier przyjął jego dymisję z funkcji ministra spraw wewnętrznych i administracji, Dorn zachował natomiast ma funkcję wicepremiera.

"Nie mam wątpliwości co do tego, że Ludwik Dorn jest osobą uczciwą i funkcjonariuszem publicznym, który właściwie wykonuje swoje funkcje. Miał prawo do tego, żeby poprosić o urlop i o wyjaśnienie zarzutów w odpowiednim trybie i one będą wyjaśniane" - powiedział J. Kaczyński.

Pytany o ewentualną dymisję Dorna z funkcji wicepremiera, szef rządu powiedział, że "jest to pytanie do Ludwika Dorna". "Ja na pewno nie mam zamiaru go z tej funkcji odwoływać i cieszę się na współpracę, do której wkrótce powinno dojść" - dodał premier.

Szef rządu nie chciał komentować opisywanych przez media konfliktów, do jakich miało dochodzić między Dornem a szefem resortu sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą i byłym szefem Prokuratury Krajowej, obecnym ministrem SWiA - Januszem Kaczmarkiem. Według premiera, najważniejsza jest "potrzeba koordynacji pracy resortów, które funkcjonalnie się ze sobą łączą i wykonują z różnych punktów te same zadania".

Oceny, jakoby ostatnie zmiany spowodowały kryzys w rządzie są - zdaniem premiera - nieprawdziwe. "To były tylko zmiany, które być może się jeszcze nie w stu procentach skończyły" - powiedział J. Kaczyński. Dodał, że w czwartek podsumuje pracę rządu, będzie mówił o pracy poszczególnych resortów i głównych zadaniach.
 (DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Premier: Dorn ma prawo domagać się wyjaśnienia zarzutów