Premier upomina ministra za łupki

opublikowano: 23-05-2013, 00:00

Marcinowi Korolcowi dostało się za „zbyt ekologiczne” podejście do łupków. Podatku od wydobycia nie będzie do 2020 r.

Kto, kiedy, w jakich ilościach, na jakich zasadach i czy w ogóle będzie wydobywał w Polsce gaz łupkowy — nie wiadomo. Od wczoraj wiadomo natomiast, że jeśli ktoś już to zrobi, nie zapłaci podatku do 2020 r. — Ustawa, określająca ramy prawne dla wydobywania gazu łupkowego, wejdzie w życie w 2015 r., ale same podatki nie będą pobierane od wydobytego gazu aż do 2020 r. Chcemy w ten sposób zachęcić inwestorów do działań, by Polska mogła skorzystać z wielkiej zmiany technologicznej — zapowiedział minister finansów Jacek Rostowski podczas organizowanej przez „PB" konferencji „Czas na patriotyzm gospodarczy " Szlifowanie łupkowej ustawy ciągle trwa — i jego końca nie widać. Wczoraj o 15:00 o pracach nad zmianą ustawy „Prawo górnicze i geologiczne” (czyli przepisów odnoszących się m.in. do łupków) miał podczas konferencji prasowej mówić Piotr Woźniak, Główny Geolog Kraju i podsekretarz stanu w Ministerstwie Ochrony Środowiska. Nie powiedział jednak ani słowa — konferencję w ostatniej chwili odwołano i przełożono na następny tydzień, tłumacząc to „wydłużeniem uzgodnień międzyresortowych, odbywających się w ramach Konferencji Uzgodnieniowych, które warunkują publiczną dyskusję nad regulacjami". Marcinowi Korolcowi, ministrowi środowiska, dostało się natomiast od przebywającego na unijnym szczycie w Brukseli Donalda Tuska. I to mocno.

Według premiera, zainteresowani eksploatacją gazu łupkowego inwestorzy uciekają z Polski, bo nie mają pewności, czy koncesje,które im przyznano, będą respektowane. W ubiegłym roku z szukania gazu łupkowego w Polsce zrezygnował Exxon Mobil, a na początku maja — kanadyjski Talisman Energy i amerykański Marathon Oil.

— Szukamy zapisów, które będą przyciągały inwestorów, żeby te ucieczki się nie powtarzały. Jeśli ktoś chce w Polsce inwestować miliardy, to musi też mieć pewność bezpieczeństwa tego biznesu. Minister środowiska albo uzna, że ten projekt wymaga nie tylko mentalności ekologa, ale także mentalności przedsiębiorcy, albo kto inny się tym zajmie — powiedział Donald Tusk.

Podczas brukselskiego szczytu, poświęconego m.in. sprawom energetyki, przyjęty ma być wzbudzający w ostatnich dniach kontrowersje dokument końcowy.

— Gaz łupkowy budził wiele emocji w kontekście ochrony środowiska i konfliktu interesów w Europie, ale m.in. dzięki polskim staraniom projektowane zapisy w dokumencie końcowym traktują go jako szansę, którą trzeba wykorzystać i która domaga się pewnych regulacji. Zapis dotyczący gazu łupkowego wydaje się satysfakcjonujący i mam nadzieję, że zostanie zatwierdzony — powiedział Donald Tusk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński, PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane