Premier: wcześniejsze wybory dałyby rezultat podobny do obecnego

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 09-12-2006, 13:32

Jarosław Kaczyński powiedział, że propozycja PO miała prowadzić do wyborów, które dałyby rezultat zbliżony do obecnego.

Premier Jarosław Kaczyński pytany w sobotę w radiowej "Trójce", dlaczego PiS odrzuciło piątkową propozycję PO zaznaczył, że propozycja ta miała prowadzić do wyborów, które dałyby rezultat zbliżony do obecnego. Rezultatem tego "byłyby takie same możliwości jakie są w obecnym parlamencie".

PO zaproponowała w piątek PiS poparcie przyszłorocznego budżetu i wspieranie mniejszościowego rządu w zamian za przedterminowe wybory parlamentarne wiosną 2007 roku oraz usunięcie z rządu wicepremierów Andrzeja Leppera (Samoobrona) i Romana Giertycha (LPR). PiS rozmawiać merytorycznie z Platformą chce, ale warunki PO odrzuca.

"Jeżeli coś takiego proponuje partia która dąży do władzy, to jest oczywiste, że musi chcieć zawrzeć koalicję. Dziś jest to oczywiste, że to musi być koalicja z SLD" - zaznaczył szef rządu.

"Bardzo nas cieszy, że Platforma używa innego języka niż jeszcze bardzo niedawno temu. Mamy nadzieję, że to jest trwała zmiana i to sobie cenimy. Natomiast trudno od nas żądać, abyśmy dążyli do tego, aby w Polsce powstał sojusz, który uważamy za najskrajniej szkodliwy jaki można sobie wyobrazić (czyli PO z lewicą)" - podkreślił.

"To może być jedyny cel tego zabiegu. Bo jeżeli np. PO chciałaby rzeczywiście zmienić swój stosunek do PiS i do naszego programu przede wszystkim, to wtedy można to załatwić w tym parlamencie" - uważa Jarosław Kaczyński.

Na pytanie, czy w snach widzi możliwość współpracy z PO odparł, że śnić może się wszystko, ale oceniając ostatni rok widzi tu ogromne kłopoty. Jak zaznaczył, to był rok niezwykle ostrej agresji wobec PiS, naszego programu i ludzi.

Pytany, czy boi się przyspieszonych wyborów premier odparł, że niczego się nie boi. "Jestem zupełnie przekonany że w tych wyborach moglibyśmy walczyć o względne zwycięstwo, tzn. o pokonanie PO. Natomiast, te wybory nic by nie dały. Trudno by Polska była przez półtora roku w nieustannym nastroju kampanii wyborczej, bo to jest naprawdę bardzo szkodliwe" - powiedział szef rządu.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Odnosząc się do "seksafery" w Samoobronie premier podkreślił, że jeśli się okaże, że informacje na temat posła tego ugrupowania Stanisława Łyżwińskiego się potwierdzą, "będziemy się domagać od Samoobrony jego usunięcia i będziemy się domagać by odszedł z Sejmu". "Bo nie ma w tej chwili sposobu prawnego, ani by wyeliminować go z parlamentu, ale chcemy wywierać nacisk w tym kierunku by zrezygnował z mandatu" - podkreślił.

Szef rządu powiedział, że PiS jest za takimi zmianami w konstytucji, które uniemożliwią kandydowanie do Sejmu osobom karanym i w tym zakresie PiS chce współpracować z PO.

Premier wspomniał też o innej propozycji - "pomyśle dość ryzykownym", która była omawiana podczas posiedzenia Komitetu Politycznego PiS. Chodzi o to "by można posła za zgodą jego klubu wyeliminować z Sejmu, jeśli dopuścił się czynów haniebnych".

Jak zaznaczył, nie chodzi o bardzo ostre, nawet brutalne czy chamskie przemówienie w Sejmie, lecz o sprawy poważne, haniebne.

Dodał, że taki pomysł przedstawił podczas posiedzenie Komitetu Politycznego PiS marszałek Sejmu Marek Jurek.

Zaznaczył, że on sam - przywiązany do klasycznych rozwiązań demokratycznych, które takich instytucji nie przewidują - w pierwszym odruchu odniósł się do tego rozwiązania sceptycznie, "bo to jest instytucja nigdzie nie znana". Ale po zastanowieniu - dodał - doszedłem do wniosku, że jest to propozycja warta rozważenia, bo daje gwarancję, że nie będzie nadużywana.

"Rzeczywiście jeśli ktoś np. molestował dzieci lub wykorzystywał kobiety w sposób, który jest przypisywany posłowi Łyżwińskiemu, jest w Sejmie, to jest wielka obraza moralności publicznej, to naruszenie najbardziej elementarnych reguł życia publicznego i dlatego nie powinniśmy takich sytuacji tolerować" - mówił Jarosław Kaczyński. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane