Ich zdaniem, w kierunku wzrostu wskaźnika działały najprawdopodobniej czynniki podażowe, jak ceny żywności, przy czym nie można wykluczyć, że tak duży wzrost zawdzięczamy także czynnikom popytowym, związanym z inflacją bazową.
"Jeśli potwierdziłoby się to w danych publikowanych w połowie października, byłoby istotnym sygnałem przekładania się presji płacowej na poziom cen detalicznych. Mimo wszystko trudno jednak oczekiwać aby wrześniowy wzrost inflacji zmienił obecną równowagę sił w RPP" - uważają analitycy.
Tłumaczą to tym, że efekty bazowe sprzed roku powinny bowiem hamować wzrost inflacji w najbliższym kwartale, a na koniec tego roku dynamika cen może ponownie spaść poniżej 2,0 proc. r/r.
"Niemniej retoryka niektórych członków pod koniec roku może stawać się bardziej jastrzębia co może mieć wpływ na wyceny obligacji i kurs złotego" - dodano.
