Do sobotnio-niedzielnego wydania "Gazety Wyborczej Łódź" dodano prezent dla czytelników: kolorowy plakat drużyny Widzewa Łódź. Nieaktualny, bo dzień wcześniej zmieniono trenera.
Plakat przygotowano z okazji pierwszego w tym sezonie meczu łódzkiej drużyny. "Gazeta" była sprzedawana m.in. na stadionie Widzewa przez meczem. Na plakacie na pierwszym planie siedzi wśród piłkarzy Dariusz Wdowczyk - do piątku trener Widzewa. W piątek z rozmów z klubem ostatecznie wycofała się grupa Grupa ITI, która miała weń zainwestować 15 mln dolarów. ITI obiecywał także pokryć koszty transferu pięciu zagranicznych piłkarzy sprowadzonych w lipcu do drużyny. Klub potrzebował na to 600 tys. dolarów. Jak twierdzi prezes Widzewa Mirosław Czesny, Grupa ITI uzależniła pokrycie tych kosztów od otrzymania wszystkich udziałów w klubie, na co nie mogły się zgodzić jego władze.
Ostatecznie Andrzej Grajewski i Andrzej Pawelec, najwięksi udziałowcy Widzewa, wyłożyli pieniądze na transfer - umożliwiło to sfinalizowanie umów transferowych i rozegranie sobotniego meczu. Jednocześnie Grajewski zażądał usunięcia ze stanowiska trenera Wdowczyka i zastąpienia go Franciszkiem Smudą.
- Człowieka można zmienić z dnia na dzień, natomiast cykl produkcyjny plakatu trwa przynajmniej dwa dni. Nie byliśmy w stanie już nic zmienić - tłumaczy Bartłomiej Wojdak, kierownik działu promocji "Gazety Wyborczej Łódź".
(KC, MK)
PRESSERWIS