Prestiżowy dyplom awansu nie zapewni

Emil Górecki
27-01-2006, 00:00

Marka uczelni, program na europejskim poziomie, zagraniczne praktyki... A przyszły pracodawca i tak patrzy na praktyczne umiejętności.

Najlepsze uczelnie kształcące przyszłych menedżerów pracują na swą markę wiele lat. Dlatego też ich czołówka jest stabilna, a szkoły konkurują przede wszystkim o utrzymanie pozycji w rankingach podkreślających prestiż.

— Jeden z liczących się rankingów wskazuje, że większość menedżerów, którzy ukończyli studia uniwersyteckie, to absolwenci UW — przekonuje Artur Lompart, rzecznik Uniwersytetu Warszawskiego.

Światowy standard

Szkoła Główna Handlowa (SGH) jest kuźnią kadr zarządzających od początku swego istnienia, czyli od stu lat. Ale oprócz bogatej tradycji, szczyci się wysokim poziomem nauczania i współpracą z zagranicznymi partnerami.

— SGH oferuje studentom możliwość uczestniczenia w najlepszych, międzynarodowych programach edukacyjnych — dodaje Tomasz Rusek, rzecznik prasowy uczelni.

— Jesteśmy członkiem takich stowarzyszeń, jak Community of European Management Schools (CEMS) czy Partnership in International Management (PIM). CEMS to alians ponad pięćdziesięciu międzynarodowych firm i siedemnastu najlepszych europejskich uczelni, kształcących menedżerów. Może do niego należeć jedynie najlepsza tego typu uczelnia w kraju — tłumaczy Tomasz Rusek.

Dobra, polska uczelnia kształcąca kadry dla biznesu powinna mieć taki sam program jak najlepsze szkoły na świecie. Zajęcia muszą odpowiadać tendencjom rozwoju gospodarki, wymaganiom rynku i międzynarodowym wzorcom.

— Przedmioty wykładane na naszej uczelni odwzorowują najnowocześniejsze kierunki myśli ekonomicznej i tendencje biznesowe — mówi Agnieszka Hała z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu.

Zwraca ona uwagę, że w programach nauczania silnie zaznacza się orientacja na praktyczne kompetencje menedżerskie.

— Stała wymiana wzorców nauczania z zagranicznymi ośrodkami sprawia, że standard edukacji oferowany przez Akademię Ekonomiczną jest zbieżny z europejskim — dodaje Agnieszka Hała.

Do grona elitarnych szkół ekonomicznych przebijają się także uczelnie prywatne. Wiele z nich oferuje wysoki poziom nauczania i równie ciekawe, jak w przypadku szkół państwowych, szanse rozwoju. Ich atutem wobec uczelni państwowych jest dużo lepsza sytuacja finansowa, która decyduje często o jakości zaplecza, a także możliwości nawiązywania zagranicznych kontaktów. Przykładowo, Wyższa Szkoła Biznesu — National Louis University w Nowym Sączu, dzięki współpracy ze swym amerykańskim partnerem, oferuje studentom możliwość uzyskania podwójnego dyplomu — polskiego i amerykańskiego.

— To jedyna uczelnia w Polsce, po której absolwent, okazując amerykański dyplom, jest traktowany za granicą tak jak każdy absolwent amerykańskiego uniwersytetu — przekonuje Krzysztof Pawłowski, rektor WSB-NLU.

Teoria z praktyką

Dobre szkoły kształcące menedżerów powinny zadbać, by studenci uczyli się nie tylko na zajęciach teoretycznych. Praktycznemu zdobywaniu umiejętności służą takie przedsięwzięcia, jak inkubatory przedsiębiorczości, realizowane przez Uniwersytet Warszawski. Wspierają one zakładanie nowych firm przez absolwentów, opracowywanie strategii marketingowych i programów działalności. Uczelnia oferuje także staże we współpracujących z nią firmach.

Agnieszka Hała podkreśla, że szkoła oferuje blok przedmiotów, prowadzonych przez specjalistów ze świata biznesu, szefów i menedżerów dużych korporacji i czołowych przedsiębiorstw z różnych branż oraz wybitnych profesorów z zagranicy.

— Trwałość kontaktu z praktyką gospodarczą zapewnia działanie klubu partnera AE. Zrzeszone w nim firmy i renomowane instytucje gospodarcze wspierają uczelnię w realizacji jej misji dydaktycznej — udostępniają specjalistyczne materiały, prowadzą wykłady i szkolenia, organizują praktyki zawodowe i staże. Wspólnie realizujemy specjalistyczne projekty eksperckie i doradcze oraz badania naukowe — podkreśla Agnieszka Hała.

Szkoła Biznesu Politechniki Warszawskiej to przedsięwzięcie realizowane wspólnie z London Business School, HEC School of Management z Paryża oraz Norway School of Economics and Business Administration z Bergen.

— Na początku były programy z dziedziny zarządzania, dwa w języku angielskim oraz jeden po francusku. W odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku dołączyły do nich inne, np. dwusemestralne studia dla obecnych i przyszłych dyrektorów finansowych — dodaje Ewa Chybińska, rzecznik Politechniki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Prestiżowy dyplom awansu nie zapewni