Kurs spółki pikuje, zbliżając się do ceny emisyjnej. Prezes zapewnia, że w spółce dzieje się dobrze i planuje kolejne inwestycje.
Akcjonariusze ES-System, producenta i dystrybutora systemów oświetleniowych, który debiutował w marcu 2007 r. z ceną 7 zł na otwarciu, mogą być zaniepokojeni. Najdrożej za akcje płacono na początku maja (maksymalnie 15,1 zł). Potem już tylko taniały. Na piątkowym zamknięciu za walory płacono tylko 7 zł.
— Mimo głębokich spadków, które dotknęły prawie wszystkich debiutantów z pierwszej połowy 2007 r., jesteśmy jedną z bardzo niewielu spółek, której kurs utrzymuje się ciągle powyżej debiutu — mówi Bogusław Pilszczek, prezes ES-System.
Jego zdaniem, rok 2007 był bardzo udany w historii firmy.
— Wyniki w kolejnych kwartałach wykazywały wysoką dynamikę w porównaniu z 2006 r. i były potwierdzeniem prognoz. Nasze działania i wysiłki zostały docenione przez rynek — twierdzi prezes.
Po trzech kwartałach skonsolidowany zysk netto wyniósł 7,97 mln zł (wobec 4,98 mln zł) przy 114,22 mln zł przychodów (88,56 mln zł). Roczna prognoza zakłada 175 mln zł przychodów i 13 mln zł zysku netto.
Ten rok upłynie pod znakiem kolejnych inwestycji. Pierwotnie projekty, z których część zrealizowano w 2007 r., oszacowano łącznie na 52 mln zł. Dziś ta kwota zwiększy się o blisko 2,5 mln zł.
— Wkrótce ogłosimy przetarg na wykonawcę centrum logistycznego w Wilkasach (woj. warmińskie). Budowa ruszy na wiosnę, a we wrześniu centrum powinno już działać — mówi Bogusław Pilszczek.
Budowa pochłonie 4-4,5 mln zł, ale dzięki zmianie lokalizacji (pierwotnie centrum miało stanąć w Krakowie) spółka zaoszczędzi ponad 2 mln zł. Sfinansuje ją pieniędzmi z emisji, z której uzyskała ponad 37,7 mln zł brutto.
W drugiej połowie roku ES-System chce wydać około 8-10 mln zł z funduszy własnych na park maszynowy. Wcześniej ruszy kolejna linia produkcyjna. Dzięki inwestycjom moce w drugim półroczu 2008 r. wzrosną o 40-50 proc., a do połowy 2009 r. podwoją się.
Firma stawia na eksport stanowiący blisko 25 proc. przychodów.
— Mimo coraz silniejszego złotego eksport będzie się umacniał. W tym roku powinny pojawić się nowe rynki —zapowiada Bogusław Pilszczek.
W 2008 r. sprzedaż zagraniczna ma wzrosnąć o kilka procent. Za 2-3 lata — udział eksportu w przychodach ma wynieść 35-40 proc.